O mnie

Poland
Witam. Giełdą zajmuję się od 1996 roku. Nie obiecuję gruszek na wierzbie. Celem bloga jest wskazanie praktycznego podejścia do inwestowania na rynku akcji i funduszy inwestycyjnych. Będę publikował praktyczne portfele, które pozwolą w dłuższym okresie bezpiecznie pomnożyć kapitał.

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Wig nad przepaścią..


              Tytuł dzisiejszego posta zapewne u niejednego czytelnika wywołał negatywne skojarzenia. Ale przebywanie nad przepaścią nie musi oznaczać automatycznie katastrofy. To umysł ludzki ekstrapoluje w przyszłość pewne wydarzenia i fakty z przeszłości automatycznie zakładając ich kontynuacje. Ale przecież tak być nie musi... Przejdźmy zatem do rzeczy :

                Polski rynek giełdowy mierzony indeksem Wig (i innymi również) od początku 2018 roku nie ma dobrej passy. Nie jest to dla nikogo tajemnicą, wspominam o tym jedynie z kronikarskiego obowiązku.  W poprzednim wpisie wspominałem o rocznej zmianie wskaźnika PMI dla Polski. Dziś spojrzymy na wykres Wig-u z długoterminowego punktu widzenia i miejsca w jakim się obecnie znajduje.



                                                                   źródło stooq.pl


Patrząc z tak wielkiej odległości warto zwrócić uwagę, że znalazł się on dokładnie na długoterminowej linii trendu wzrostowego. Czy coś to oznacza. Nie będę bawił się w jasnowidza/czarnowidza, jednak ze statystycznego punktu widzenia bardziej prawdopodobne jest jakieś odbicie a może nawet zmiana trendu samego indeksu.

Pomocne może się okazać spojrzenie na roczną zmianę samego Wig-u :


                                                            źródło : makrosfera.net



Może to przypadek, ale istotne co najmniej  średnioterminowe dołki pojawiały się zawsze, gdy roczna zmiana Wig-u zmieniała swój kierunek na wzrostowy (na wykresie trzymiesięczna średnia krocząca).Ilość  pesymistycznych komentarzy pojawiających się na blogach i portalach finansowych paradoksalnie jest wskazówką, że punkt zwrotny może być niedaleko.








wtorek, 3 grudnia 2019

Czy PMI dyskontuje hossę maluchów?

       
          W październiku indeks aktywności gospodarczej w sektorze wytwórczym obliczany prze Markit Economiks PMI spadł do poziomu 45,6 pkt, czyli poziomu nie widzianego od roku 2009 - światowej recesji. Wszelkiej maści ekonomiści przeżyli szok i niedowierzanie.

Tak dobrze radząca sobie do tej pory gospodarka zaczyna bowiem wykazywać objawy głębokiego spowolnienia. Zachodzi pytanie - czy jest się czego bać. A może paradoksalnie pojawia się rzadka okazja dla inwestorów giełdowych operujących na GPW ?  W dzisiejszym poście spróbuję okiem fachowca (sic) bliżej przyjrzeć się segmentowi najmniejszych spółek - a może św. Mikołaj przyniesie coś pod choinkę i nam inwestorom. Ale przechodzę do rzeczy...



W pierwszej kolejności rzućmy okiem na indeks PMI. nie wygląda to za wesoło, co prawda najnowszy wczorajszy odczyt za listopad nieco obił w górę, to jednak każdy poziom poniżej 50 oznacza mniej lub bardziej wyraźne spowolnienie (recesję?).  Blisko dwuletni nieustanny spadek indeksu sWig80 wymęczył już chyba większość krajowych inwestorów, a innych pewnie na dłuższy czas zniechęcił do giełdy.

Spójrzmy zatem na sam indeks, ponieważ tu zaczyna robić się ciekawie:



Czerwonymi ramkami oznaczyłem dwa ciekawe okresy, mianowicie czas współczesny i konsolidację z okresu lat 2011-2012. Z technicznego punktu widzenia w obu przypadkach mamy wyjście indeksu powyżej rocznej SMA, następnie zejście pod nią, a następnie ponowne wyjście przy rosnącej średniej kroczącej i umacniającym się MACD.  Takich podobieństw jest więcej.

Wycena fundamentalna :

  cena / wartość księgowa



Jak widać powyżej cena/wartość księgowa utrzymuje się na bardzo niskim poziomie w okolicach 1, co z historycznego punku widzenia oznacza silne niedowartościowanie. Poziomymi kreskami na potrzeby tego wpisu oznaczyłem hipotetyczne poziomy gdzie warto było w przeszłości nabywać akcje najmniejszych spółek i funduszy inwestycyjnych typu miśs. Pomarańczowa linia można powiedzieć była takim miejscem, gdzie ryzyko wchodzenia w ten segment spółek  znacząco się podnosiło. Mam tu na myśli oczywiście normalna sytuację z ostatnich lat a nie wyceny z roku 2007, gdzie C/WK dobijał do poziomu 4. Oczywiście chyba nikt nie miałby nic przeciwko powtórce z rozrywki, jednak na razie pozostańmy na ziemi.

 Poniżej wskaźnik cena / zysk



Podobnie jak wyżej wyceny oscylują na poziomach silnego niedowartościowania ( jak w 2012 roku). I co z tego wynika. Dwie rzeczy. Po pierwsze takie niedowartościowanie na dłuższą metę jest nie do utrzymania, a po drugie poziomy wskaźników, przy których w ostatnich latach akcje stawały się drogie znajdują się w przedziale 70-80 procent wyżej ! Dla niektórych spółek oznacza to kilkuset procentowe wzrosty. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że poziom wskaźnika C/Z =10 oznacza teoretycznie, ze w kolejnych latach maluchy powinny rosnąć w tempie co najmniej 10 procent i to bez uwzględnienia inflacji i dywidendy.


Zobaczmy na kolejne podobieństwo z przeszłości :



Siła relatywna pomiędzy maluchami a indeksem Wig20. Po dwóch latach spadków znowu maluchy przejmują inicjatywę - rosnąca siła trwa już prawie rok. W poprzednim cyklu taka przewaga trwała ( z korektą ) przez pięć lat.

Teraz zachodzi pytanie : a może to tylko korekta sWig80, przecież rynki zachodnie są mocno przewartościowane i jeśli tam dojdzie do głębszej korekty to cały ten misternie ułożony domek z kart załamie się. O ile w przypadku Wig20 istnieją zagrożenia (tu głównie operuje kapitał zagraniczny) to myślę, że oczekiwanie na katastrofę w przypadku maluchów  - a pośrednio i średniaków - może być zwykłą stratą czasu.

Najlepszy wykres zostawiłem na koniec :


                                                         źrodło : makrosfera.net
                                                                 
Wykres przedstawia indeks sWig80 z nałożonym PMI ale w wersji rocznej dynamiki. Przede wszystkim możemy zauwazyć, że co najmniej tak głęboka roczna zmiana PMI w przeszłości oznaczała doskonały moment do kupowania akcji/funduszy małych spółek.  Druga istotna kwestia jest bardziej znamienna - dołek na rocznej zmianie PMI pokrywał się z dołkiem na sWig80 ! (wyjątek rok 2001, gdzie indeks w wyniku pęknięcia banki na dotcomach osuwał się jeszcze przez jakiś czas) Także biorąc pod uwagę fakty z przeszłości możemy przyjąć, że dołek na indeksie maluchów prawdopodobnie został ustanowiony niemal dokładnie rok temu. I to jest bardzo dobra wiadomość.





sobota, 26 stycznia 2019

Pociąg z napisem GPW odjeżdża


                  W nawiązaniu do posta z początku grudnia U.S. Dollar Index wskazówką ? chciałbym odświeżyć temat i przy okazji przyjrzeć się bliżej naszemu Wig20.



                                                 Indeks dolara - skala tygodniowa


 Na początku grudnia analizowaliśmy sobie zachowanie indeksu dolara i zastanawialiśmy się jakie konsekwencje na tym instrumencie może mieć zmiana kierunku na spadkowy. Występująca negatywna dywergencja była ostrzeżeniem,  że trend wzrostowy znajduje się w swojej finałowej fazie. Zakończony tydzień wygenerował własnie pierwszy istotny sygnał zmiany trendu. Takie zachowanie powinno w niedługim czasie bardzo pozytywnie wpłynąć na sektor metali szlachetnych (złoto, srebro) jak i przemysłowych (miedź).

Ale dla nas inwestorów najważniejsze będzie zachowanie indeksów na rynkach wschodzących w tym naszego Wig20. Odświeżmy sobie zatem wykres blue chipów. bo dzieją się na nim bardzo interesujące rzeczy...


                                                         Wig20 - skala tygodniowa

Najpierw skala tygodniowa. Podejście pod techniczny poziom 2400 pkt w pierwszej chwili może być powodem strachu przed kończącym się odreagowaniem. W większości blogowych (amatorskich), ale także profesjonalnych analizach przewija się motyw perspektywy głębokich  spadków "wykańczających" rozpoczętą przed rokiem bessę a nawet zejście do dawno nie widzianych poziomów cenowych.

 Nie ukrywam, że inspiracją do napisania posta stał się artykuł opublikowany przez jednego z najbardziej znanych i cenionych analityków rynkowych - pana Wojciecha Białka   Takie rzeczy się zdarzają w bessie.  

Zachęcam do przeczytania, a jeśli ktoś nie ma czasu to proponuję skoncentrować się na puencie, w której autor obecną sytuację porównuje do tej z lutego 1998 poprzedzającą krach związany z kryzysem rosyjskim.

Wątpię, czy ktoś z czytelników odnosi się krytycznie do publikowanych w sieci analiz, ale jeśli tak jest,  to proponuję z kolei własną ( z oczywistych powodów subiektywną ) która stoi w całkowitej sprzeczności do powyższej. Spójrzmy jeszcze raz na wykres powyżej. Mamy pokonaną roczną SMA, sygnał kupna na tygodniowym MACD, a także aktywowanie się trendu wzrostowego na ADX. Ten sam wykres w skali miesięcznej :




Długoterminowy sygnał kupna ma SMI, a za chwilę wejdzie podobny na MACD.  Teraz powinniśmy zadać sobie pytanie : Czy bez zaangażowania inwestorów zagranicznych możliwy jest powrót hossy na GPW? Po pierwsze taki fakt już  ma miejsce - analizowany wcześniej Indeks dolara, czy bardzo duża siła relatywna naszego Wig20 zwłaszcza w grudniu podczas gwałtownej korekty notowań amerykańskich indeksów, ale jest coś jeszcze :



                                                         EPOL .US - skala tygodniowa


Wykres przedstawia dolarowy ETF notowany na Nasdaq i dający ekspozycję na polski rynek akcji z punktu widzenia inwestora amerykańskiego. Jak widać - podobnie jak w przypadku naszych największych spółek amerykanie nie zasypują gruszek w popiele. I zapewne jak zwykle spróbują zarobić po raz kolejny zarówno na rosnących polskich indeksach jak i umocnieniu złotego, bo taki efekt przyniesie spadek indeksu dolarowego w kolejnych miesiącach.

Reasumując ;  Polski rynek akcji (najsilniejszy jest Wig20) wspina się do góry po ścianie strachu i jest kwestią czasu, kiedy po raz kolejny zostawi na peronie tych inwestorów, którzy będą oczekiwać na "bardziej dogodną okazję" do zajęcia pozycji. Historia pokazuje, że znajdą się oni w grupie goniących uciekający pociąg.

Na koniec pozwoliłem sobie wkleić schemat myślenia przeciętnego inwestora znaleziony kiedyś w przepastnych zasobach internetu :

                                                                                     

                                                                                                                      źródło: bankier.pl

Biorąc pod uwagę powyższe rozważania sądzę, że polski rynek akcji znajduje się gdzieś na poziomie
" Dlaczego ten śmieć rośnie" i zmierza w kierunku  "To tylko hossa frajerów".