O mnie

Poland
Witam. Giełdą zajmuję się od 1996 roku. Nie obiecuję gruszek na wierzbie. Celem bloga jest wskazanie praktycznego podejścia do inwestowania na rynku akcji i funduszy inwestycyjnych. Będę publikował praktyczne portfele, które pozwolą w dłuższym okresie bezpiecznie pomnożyć kapitał.

sobota, 25 czerwca 2016

Kupuj, kiedy leje się krew?


                    Brexit - w dniu wczorajszym to słowo zostało odmienione przez wszystkie chyba przypadki. Ilość negatywnych artykułów w serwisach finansowych mogła przyprawić o ból głowy niejednego inwestora. Czy zatem jest się czym martwić? Wynik głosowania w Wielkiej Brytanii jest na pewno wielkim zaskoczeniem, tym bardziej, że wszystkie znaki na niebie i ziemi ( sondaże z ostatniego tygodnia, typy bukmacherów itp.) wskazywały na niewielką przewagę głosujących za pozostaniem.

wykres.1

Myślę, że nie ma sensu wałkować na blogu tego tematu, ponieważ po raz kolejny okazuje się, że Polacy są narodem, który się zna na wszystkim i jest w stanie kompetentnie wypowiedzieć się na niemal każdy temat. Mam tu głównie na myśli analityków rynkowych wieszczących wyłącznie czarne scenariusze zarówno dla UE jak i dla naszego kraju. Kilka lat temu miałem przyjemność rozmawiać z zamożnym, ale początkującym inwestorem. Wydawało mu się, że jeżeli na okrągło będzie słuchał i oglądał audycje finansowe, to stanie się skuteczniejszy. W rzeczywistości ciągle tracił...W związku z tym uważam, że większość czytających ten blog lepiej wyjdzie na tym całym zamieszaniu, jeśli w dużym stopniu odizoluje się od tego czym karmią nas ( i zapewne będą karmić w najbliższych dniach ) serwisy informacyjne. Rozpoczynają się wakacje i na pewno warto z nich skorzystać. Zejdźmy zatem na ziemię i zobaczmy, co tak na prawdę wydarzyło się wczoraj, ale także w nieco dłuższej perspektywie ( wykres 1)

 wykres 2

                                               

W dniu wczorajszym po mocnym początkowym  tąpnięciu akcje zaczęły być akumulowane. Wskazuje na to biała długa świeca na indeksie WIG ( pozostałe indeksy niewiele się różnią), która wystąpiła na zwiększonych obrotach. Także na akcjach najmocniej przecenionej branży banków pojawiły się białe świece z dolnym knotem. Skromnie przyznam, że w początkowej fazie sesji sam dokonałem transakcji kupna jednej ze spółek.

                                                               wykres INI

W połowie kwietnia pisałem, że rynek wysyła wczesne sygnały korekty. Co prawda analizowałem wówczas sWig80, tym nie mniej pozostałe główne indeksy także znajdowały się w rejonach wykupienia na co wskazywał dziesięciotygodniowy OX. Po wczorajszym tąpnięciu notowań znajduje się on na poziomie 30% - ( wykres 2 ), co oznacza duże prawdopodobieństwo zmiany przynajmniej krótkoterminowego trendu na wzrostowy. Oznacza to również, że rynek przez ostatnie dwa miesiące dyskontował scenariusz Brexitu. Inną cenną wskazówką mogą być aktualne wskazania Indeksu Nastrojów Inwestorów, którego notowania znajdują się na rekordowo niskich poziomach w jego kilkuletniej historii. Ponieważ wskaźnik ma charakter sondażowy jego odczyt zwykle traktuje się kontrariańsko...

Wszystko to oczywiście nie oznacza, że nadszedł czas zakupów. Inwestorzy przez weekend będą analizowali sytuację indeksów, ale także ewentualne skutki opuszczenia Wielkiej Brytanii ze struktur UE. Może się zatem okazać, że kursy akcji i  indeksów zmierzą się z poziomami z początku sesji.


czwartek, 26 maja 2016

Czy Quercus TFI czai się do skoku?


                                               Quercus TFI - dane tygodniowe

                                                           PMI rok do roku

Dziś chciałbym nieco szerzej odpowiedzieć jednemu z czytelników na pytanie zawarte w komentarzu pod ostatnim postem.

Układ techniczny Quercus TFI zaczyna wyglądać w średnim terminie coraz bardziej obiecująco. Wczorajszy, mocny w pierwszych godzinach wyskok notowań funduszu przy sporych obrotach daje nadzieję na przełamanie spadkowej średnioterminowej linii trendu zaczepionej o szczyty z lutego 2014 i czteromiesięcznej konsolidacji z okresu luty-czerwiec 2015r. Aktualnie linia ta znajduje się w okolicach 7 zł.

Dlaczego może mieć istotne znaczenie z punktu widzenia przyszłej koniunktury? Nowym czytelnikom proponuję zapoznanie się z postem z dnia 3-09 ubiegłego roku, w którym wyjaśniam bardziej szczegółowo o co chodzi.

Na wykresie powyżej zaznaczone są miejsca przecięcia średnich 25 i 40 WMA w kierunku hossy. Ostatnia taka sytuacja wystąpiła w bieżącym miesiącu, co prawdopodobnie zapowiada wzrosty na szerokim rynku akcji (ale także w segmencie miśs). Również tygodniowy układ MACD wskazuje, że i średnie oscylatora w niedługim czasie podejmą próbę powalczenia o wybicie ze średnioterminowego trendu spadkowego. Wspomniana bariera 7 zł stanowi zaś kluczowy techniczny opór, przez który musi przebić się kurs funduszu, żeby stworzyć podstawy do bardziej dynamicznych wzrostów, niż miało to miejsce przy okazji buy-backu przeprowadzonego na wiosnę ub. roku.

Warto sprawdzić, czy perspektywy gospodarki pozwalają na taki scenariusz. Tu warto rzucić okiem na Indeks PMI w wersji r/r. Odczyt na koniec kwietnia wskazuje na nieznaczne osłabienie rocznej dynamiki, jednak takie historie zdarzały się w przeszłości niejednokrotnie i jak na razie nie stanowią większego problemu. Dobrą wiadomością jest baza wykresu, która aż do stycznia bieżącego roku będzie się obniżać. Druga dobra informacja to taka, że w przeszłości fala wzrostowa nie kończyła się, zanim wskaźnik nie znalazł się po dodatniej stronie wykresu. Jak widać na diagramie do tego jeszcze trochę brakuje. W związku z przytoczonymi faktami historycznymi dość istotne będą kolejne odczyty PMI - najbliższy już 1 czerwca.

Ciekawostką wynikającą z wykresu PMI jest zaś wyraźna wyprzedzająca zależność kursu Quercusa od wskazań i tak już szybkiego wskaźnika ( jego konstrukcja sprawia, że wskazania cechują się często wyraźnym przyśpieszeniem w stosunku do wersji, jaką posługują się serwisy finansowe ). Widać wyraźnie, że w przeszłości to kurs funduszu szybciej reagował na przyszłe zmiany PKB w realnej gospodarce niż większość tzw. wskaźników wyprzedzających koniunktury.

Panujący na blogach finansowych pesymizm, ale także odpływy środków w TFI ( generalnie rzecz biorąc ) w przeszłości stanowiły dobry moment do budowania portfeli akcyjnych. Oczywiście istnieją niebezpieczeństwa, takie jak Brexit, kolejne podwyżki stóp procentowych za oceanem, czy nie rozwiązana kwestia kredytów frankowych w Polsce i możliwe prawdopodobne kolejne "kosmiczne" pomysły polityków. W ostatnich dniach pojawiły się bowiem dość niepokojące informacje, że zaczyna powoli brakować środków na program 500+. Ale jak pokazuje historia, giełdy do wzrostów potrzebują " ściany strachu ". Załamanie technicznej średnioterminowej formacji " głowa z ramionami" w tym tygodniu na S&P500 pokazuje, że scenariusze uznawane jeszcze niedawno za pewnik ( wybicie dołem z formacji ) po raz kolejny odłożone zostały ''ad acta''.

Powyższy artykuł ma za zadanie wskazać na pewne charakterystyczne symptomy, które w przeszłości działały na korzyść posiadaczy akcji, jednak nie stanowi rekomendacji ich zakupu. Chciałbym, żeby ta sprawa była jasna i zrozumiała. Podobnie jak w poprzednich latach najbardziej rozsądną strategią inwestycyjną powinna być odpowiednia selekcja dobrych, nisko wycenianych  spółek.

niedziela, 8 maja 2016

Portfel Dywidendowy w Polsce - fakty i mity.



Dawno nie pisałem na blogu, więc może dziś coś z grubej rury.

Na wstępie chciałbym poinformować czytelników, że tekst ten nie ma na celu budowy kolejnego portfela, jego zadaniem jest spojrzenie na zagadnienie z drugiej, mniej przyjemnej strony. Ma on odpowiedzieć na pytanie, czy w polskich warunkach opłaca się budować długoterminowy portfel dywidendowy? Jest to związane z faktem pojawienia się na kilku blogach  finansowych  inicjatywy zabezpieczenia swojej przyszłości finansowej ( emerytalnej ) właśnie w taki sposób.

               Kilku czytelników w swoich mailach pytało mnie, co o tym sądzę. Odpowiem zatem dyplomatycznie : każdą inicjatywę, która ma na celu zadbanie o swoje finanse uważam za słuszną z oczywistych względów. Nie od dziś wiadomo, że przyszłe emerytury będą niskie i  w związku z tym brak odłożonego dodatkowego kapitału będzie musiał się odbić na poziomie życia w przyszłości. Jest to tak oczywiste, że rozwijanie tego wątku mija się z celem. Problem leży natomiast w metodzie, którą przyjmiemy do osiągnięcia naszego celu.

Zanim zabiorę się do czegokolwiek związanego z inwestowaniem własnych środków staram się to w miarę możliwości prześwietlić na wylot. W końcu chodzi tu o rzeczywiste pieniądze, do których większość ludzi ma niezwykle emocjonalne podejście. I to jest zrozumiałe. Wracając do tematu.
Jest takie przysłowie, które mówi, " kto nie zna przeszłości, skazany jest na jej powtarzanie"

Spójrzmy zatem na powyższy wykres. Przedstawia on historyczny, jedenastoletni okres indeksu WIG20TR, czyli odpowiednik naszego portfela dywidendowego - oczywiście w pewnym przybliżeniu. Co charakterystyczne, po pierwsze linia indeksu dobrze pokrywa się z indeksem szerokiego rynku WIG. Po drugie - i to już wydaje się dziwne - WIG20TR w okresie 11 lat nie poradził sobie nawet z funduszem rynku pieniężnego ! No dobrze, ale może jeszcze w dłuższym jest lepiej, ktoś mógłby zadać podobne pytanie.  Zatem spójrzmy na okres blisko 17-


letni. Tu do porównania użyłem indeksu WIG ( który jak wspomniałem wcześniej dobrze oddaje notowania WIT20TR )  z funduszem obligacyjnym UniKorony. Pytanie brzmi, czy warto było zaliczać nieprzespane noce ( krachy i głębokie korekty po drodze) trzymając akcje długoterminowo, jeżeli podobny efekt dały instrumenty wolne od ryzyka?

Często zachwalając długoterminowe efekty takiego podejścia pokazuje się wykres giełdowy rynku amerykańskiego i wysoką składaną stopę zwrotu jaką można było historycznie osiągnąć. Zapomina się przy tym, że nasz rynek jeszcze długo (prawdopodobnie) zaliczany będzie do rynków wschodzących, do czego w dużym stopniu przyczyniają się nasi politycy.

Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy może teraz w sytuacji nisko oprocentowanych lokat bankowych zbudowanie portfela dywidendowego będzie miało sens? Biorąc pod uwagę fakt, że głównym rdzeniem takiego portfela muszą być spółki z Wig20 (istnieje większa szansa na to, że w czasie recesji takie spółki nie zbankrutują) nie należy oczekiwać spektakularnych wyników. Są to firmy mocno osadzone na rynku, mające najszybszy rozwój za sobą. Owszem, aktualna stopy dywidendy w przypadku wielu dużych spółek wyraźnie przekracza oprocentowanie lokat, jednak ten fakt nie powinien być głównym powodem budowy portfela. Dla większości inwestorów największe zagrożenie leży gdzie indziej. W portfelach długoterminowych nie występuje mechanizm zabezpieczający przed stratami ( często głębokimi ), co stoi w sprzeczności z podstawową zasadą skutecznego inwestora - "ucinaj straty, a zyskom pozwól rosnąć". W praktyce większość zwłaszcza początkujących inwestorów wypada z gry po pierwszym poważnym załamaniu rynku nie mówiąc o długotrwałym osuwaniu się indeksów.

Oczywiście nie ma żadnej gwarancji, że w następnych dwudziestu,trzydziestu  latach spółki dywidendowe będą zachowywać się podobnie, warto jednak mieć na uwadze powyższą analizę i wnioski jakie można wyciągnąć z przeszłych wydarzeń.

Jaka jest alternatywa? Od początku prowadzenia bloga byłem zwolennikiem inwestowania z trendem i jak do tej pory nic się nie zmieniło. Budując długoterminowy portfel z "drogich" funduszy typu MIŚS mamy szanse na znacznie lepszy wynik końcowy inwestycji niż liczenie na to, że dywidendy, nawet reinwestowane zapewnią nam wyraźną ochronę przed inflacją całego portfela dywidendowego.