O mnie

Poland
Witam. Giełdą zajmuję się od 1996 roku. Nie obiecuję gruszek na wierzbie. Celem bloga jest wskazanie praktycznego podejścia do inwestowania na rynku akcji i funduszy inwestycyjnych. Będę publikował praktyczne portfele, które pozwolą w dłuższym okresie bezpiecznie pomnożyć kapitał.

sobota, 28 kwietnia 2018

Efekty procentu składanego w długim okresie - analiza.


 W ostatnich latach z powodu niskich stóp procentowych coraz większym zainteresowaniem cieszy się inwestowanie dywidendowe. W skrócie polega to na kupieniu kilku najlepiej dużych spółek mających już co najmniej kilkuletnią historię notowań, płacących stabilne najlepiej w miarę wysokie dywidendy i corocznym ich reinwestowaniu. Zarządy wielu polskich spółek zaczęły się orientować, że takie podejście może okazać się korzystne w długiej perspektywie  zarówno dla samego inwestora (systematyczny dopływ środków finansowych nawet w okresie spowolnienia gospodarki) jak i samych spółek. Rynek amerykański ze swoją ponad 200-letnią historią jest tu najlepszym przykładem, że taka filozofia satysfakcjonuje obie zainteresowane strony.

W dzisiejszym poście nie będę opisywał strategii związanych z tego typu podejściem do inwestowania, chciałbym natomiast pokazać jeden ciekawy przypadek, który może w perspektywie długoterminowej stanowić interesujące uzupełnienie pasywnego dywidendowego portfela emerytalnego. Mowa tu o banku PEKAO.SA. Bank notowany jest od czerwca 1998 roku a więc praktycznie 20 lat. Pierwszą dywidendę wypłacił w maju 2006 roku i było to 4,68 zł na akcję, czyli 3,73% ówczesnej ceny giełdowej. Od tamtej pory jedynie raz akcjonariusze nie otrzymali dywidendy a było to - jak w przypadku wielu innych spółek - w 2009 r. w okresie głębokiego załamania indeksów giełdowych związanych zakończeniem hossy na rynku nieruchomości w USA. Nie przez przypadek wspominam o tym właśnie banku ponieważ zupełnie nie wziął on udziału w hossie polskiego sektora bankowego w 2017 r. Spójrzmy najpierw na C/Z w ujęciu długoterminowym-wykres :


                                                              PEKAO.SA - C/Z


Po pierwsze C/Z znajduje się praktycznie połowę niżej niż w szczycie przed 10 laty a i same notowania znajdują się blisko 8% niżej niż w kwietniu 2008 r. Zgodnie z zasadą zmienności można przyjąć, że przez następne 10 lat kurs w najgorszym przypadku powinien poruszać się w górę przynajmniej w tempie inflacji - a to chyba nie są wygórowane oczekiwania. Spójrzmy na poniższy wykres :




                                                        PEKAO.SA- skala miesięczna

Słowem notowania banku stoją w miejscu i ktoś mógłby odnieść mylne wrażenie, że nie warto zamrażać kasy na tak długi okres po to tylko, żeby w najlepszym razie wyjąć to samo ( lub mniej ).

No to policzmy : od 2006 roku bank wypłacił łącznie 76 zł brutto dywidendy ( wliczyłem tegoroczną dywidendę 7,9, którą rekomenduje Zarząd) a cena akcji przez 10 lat nie zmieniła się na plus. Już pobieżne wyliczenia pokazują, że dywidendy stanowić mogą bardzo istotną część wzrostu kapitału na przestrzeni kilkunastu-kilkudziesięciu następnych lat.

Zróbmy mały eksperyment. Na chwilę obecną wysokość zaproponowanej dywidendy wynosi 6,7 procent wartości jednej akcji, czyli 7,90 zł na akcję. Dywidendy są reinwestowane w papier raz w roku. Przyjmijmy hipotetycznie, że bank jeszcze przez długi czas będzie wypłacał podobną procentowo dywidendę. Nie jest ona najwyższa ( to akurat dobrze, bo istnieje przestrzeń do podwyżki), gdyż w poprzednich czterech latach wyraźnie przekraczała 8 zł.

 Przyjmijmy także, że walor będzie poruszał się długoterminowo w umiarkowanym tempie inflacji, a nie można tego wykluczyć, gdyż jak wspomniałem na tle historycznych wycen notowany jest z pewnym dyskontem.


                                          Teoretyczny wzrost kapitału przy rocznej stopie 6,7%   



        Powyższy wykres pokazuje, co się dzieje z inwestycją na przestrzeni lat przy powyższych założeniach. Przy skonstruowaniu portfela w podobny sposób można oczekiwać siedmiokrotnego powiększenia inwestycji na przestrzeni kolejnych 30 lat uwzględniając siłę nabywczą pieniądza w czasie! Oczywiście obliczenia dotyczą  inwestycji idealnej i nie uwzględniają wahań samego instrumentu w tym okresie. Nikt nie zna przyszłości a spółki z udziałem Skarbu Państwa tez narażone są na różnorakie pokusy, które często nie leżą w interesie zarówno samej spółki jak i akcjonariuszy. Chciałem jedynie pokazać, jaką siłę ma tzw. procent składany w długim terminie i jak ważne jest odpowiednio wczesne rozpoczęcie inwestowania. Jeśli komuś z Was zapali się zielone światełko, że temat jest interesujący to dajcie znać w komentarzach. Jednocześnie chciałbym wszystkim czytelnikom bloga życzyć słonecznego i spokojnego długiego majowego weekendu.

Jednocześnie chciałbym podkreślić, że powyższa analiza nie jest w żadnym wypadku rekomendacją zakupu akcji banku PEKAO.SA, a stanowi jedynie przykład użyty w celu pokazania fenomenu tzw. procentu składanego, którego efekty w długim okresie czasu okazują się zdumiewające.

piątek, 27 kwietnia 2018

Wig20 podąża zgodnie z historycznym wzorcem


WIG 20 - skala miesięczna ( źródło www.stooq.pl)
                                                       

Dziś uaktualnimy sobie sytuację indeksu blue chipów i spróbujemy zobaczyć w jakim - z długoterminowego punktu widzenia - miejscu znajduje się obecnie ten rynek. Na wykresie powyżej mamy WIG20 z naniesionym 14 okresowym oscylatorem STS. Sięgając w przeszłość widać wyraźnie, że rynek kształtował dno po zejściu STS poniżej poziomu 20. Dobra wiadomość jest taka, że znajdujemy się mniej więcej w połowie drogi, co oznacza, że prawdopodobnie w okolicach października-listopada pojawić się mogą chętni na porządnie przecenione akcje. Na chwilę obecną nie widać bowiem większego zainteresowania kapitału portfelowego a taniejący od niedawna PLN powoduje, że i inwestorzy zagraniczni notują dodatkowe straty.



                                       roczna zmiana WIG20  (źródło: www.makrosfera.net)           

Powyższy wykres rzuci nieco więcej światła na sytuację naszego parkietu ponieważ i tu widać wyraźnie, że skala dotychczasowej przeceny nie osiągnęła poziomów na jakich w przeszłości zatrzymywał się rynek.

Ostatnio o spadającej dynamice indeksu pisałem jeszcze w połowie lutego Spada roczna dynamika Wig20, czy to zapowiedź gorszych czasów?. Przypomnę, że okazje do zajmowania długich pozycji pojawiały się dopiero po zniżce średniej poniżej poziomu 20%.

Reasumując: Wyceny rynkowe spółek z indeksu Wig20  po spadku o 14% ze styczniowego szczytu może nie są na dłuższą metę wymagające, to jednak istnieje jeszcze przestrzeń do dalszego uatrakcyjnienia wycen. Przy takiej dynamice spadku oscylatora miesięcznego STS na jesieni możemy spodziewać się większego zainteresowania naszym rynkiem, oczywiście o ile nie pojawią się jakieś dodatkowe zawirowania np. w przypadku rynku amerykańskiego, na którym hossa trwa już dziewięć lat. Natomiast na naszym podwórku warto śledzić wątek spółki windykacyjnej GetBack o losach której wspominałem w poprzednich postach. Jeśli okazałoby się, że organa nadzorcze powołane do przestrzegania prawa giełdowego nie staną na wysokości zadania,  to obawiam się, że nasza bananowa giełda jeszcze przez długi czas nie będzie przyciągała szerokiego grona inwestorów indywidualnych. I prawdę mówiąc coraz mniej dziwi mnie sytuacja jaką opisuje w dniu dzisiejszym portal money.pl w artykule pod wielce brzmiącym tytułem : 600 miliardów w skarpecie. Polacy chomikują pieniądze i nie chcą inwestować

czwartek, 19 kwietnia 2018

Nosił wilk razy kilka...


Dziś bardzo krótki wpis - na gorąco :

1. Getback negocjuje z PKO BP i PFR finansowanie kredytowo-inwestycyjne do 250 mln zł

2. PFR nie prowadzi negocjacji z Getbackiem i nie jest zainteresowany transakcją z udziałem spółki - komunikat

3. GPW zawiesiła obrót akcjami i obligacjami Getback do godz. 17.30

4.  K. Kąkolewski odwołany z funkcji prezesa, K.W. Maynard czasowo p.o.

5. Były prezes Getbacku podtrzymuje, że rozmawiał z PKO BP i PFR ws. finansowania

6. GetBack nie wykupił od Quercus TFI obligacji o wartości 5,5 mln zł


Dokładnie przed tygodniem podałem   Niezawodny przepis na bankructwo. Pisząc o tym miałem na myśli inwestorów, którzy przetrzymując i uśredniając  taniejące akcje prowadzą z rynkiem bardzo niebezpieczną (dla siebie) grę. Wielu z nich zdaje się zapominać, że spadek wartości dowolnego instrumentu o 50% wymaga podwojenia wartości pozycji po to tylko, żeby wyjść na zero ! W praktyce jest to trudne, żeby nie powiedzieć mało prawdopodobne. Nie sądziłem wówczas, że sprawy nabiorą takiego przyśpieszenia względem samej spółki.  Powyżej zamieściłem kilka linków do sprawy firmy windykacyjnej GetBack, na której to przykładzie oparłem główną oś posta.

No cóż,  po dzisiejszym komunikacie - patrz punkt 6. sytuacja spółki znalazła się w - delikatnie mówiąc - niezbyt komfortowym położeniu. W dniu dzisiejszym szczególnie interesująco wyglądają notowania trzech notowanych na parkiecie TFI, czyli QRS,  ALI,  SKH, ale także takich banków jak Getin Noble Bank, czy Idea Bank powiązanych w dużym stopniu z obligacjami GetBack. Kilkuprocentowe spadki notowań wskazują, że niektórzy inwestorzy zaczynają brać na poważnie możliwe reperkusje, które jeszcze tydzień temu nikomu zapewne nie przyszłyby do głowy. Problem polega na tym, że w przypadku ewentualnego bankructwa mielibyśmy skalę strat na poziomie przekraczającym słynną aferę z lokatami w złoto, której twórcy gwarantowali ( w 2012 roku) oprocentowanie równe 12 procent. Od siebie dodam, że nie bardzo wierzę w takie zakończenie sprawy. Przypomnę, że poprzednia ekipa polityczna poślizgnęła się nie tylko na Amber Gold, ale także na słynnej Aferze hazardowej, że o innych pomniejszych przez wzgląd na poglądy polityczne czytelników nie wspomnę. W każdym razie kwestia spółki GetBack nie raz będzie jeszcze rozbudzała emocje inwestorów i do sprawy której postaram się wrócić niedługo.