O mnie

Poland
Witam. Giełdą zajmuję się od 1996 roku. Nie obiecuję gruszek na wierzbie. Celem bloga jest wskazanie praktycznego podejścia do inwestowania na rynku akcji i funduszy inwestycyjnych. Będę publikował praktyczne portfele, które pozwolą w dłuższym okresie bezpiecznie pomnożyć kapitał.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Na rynek wkrada się strach...


         
  " W całej tej układance brakuje jednego, ale bardzo istotnego elementu, ponieważ zniechęcenie to nie to samo co strach. Mam tu na myśli wydarzenie (lub ciąg wydarzeń) o charakterze gospodarczym lub ekonomicznym ( a może politycznym, jak to miało miejsce u nas w drugiej połowie 2015 roku), które porządnie wstrząsnęłoby rynkami, oczywiście krótkoterminowo i pozwoliło na akumulację papierów przez smart money na szerokim rynku. Efektem tego byłoby wyrzucanie akcji spółek bez względu na cenę przy wyraźnie zwiększonym wolumenie. Idealną sytuacją byłaby taka w której akcje "parzą w ręce", co pewnie zakończyłoby marazm jaki panuje u nas od dłuższego już czasu "


W poście jaki zamieściłem niespełna miesiąc temu Bad news is good news?  zastanawialiśmy się nad brakującym elementem, jaki zwykle pojawia się w okresie kształtowania  istotnego (z punktu widzenia inwestorów długoterminowych grających pod fundamenty) dna na rynkach akcji. 

 Wydaje się, że piątkowe wydarzenia w Turcji mogą być takim właśnie zapalnikiem. Przypomnę krótko, że gwałtowną przecenę na europejskich parkietach wywołała zapowiedź Donalda Trumpa dwa razy wyższego wprowadzenia cła na stal i aluminium dla Turcji, co spowodowało załamanie liry. Grozić to może kryzysem bankowym.  Ponieważ kilka dużych europejskich krajów jest zaangażowanych finansowo w tym kraju, istnieje pewne ryzyko zachwiania stabilności finansowej w strefie euro. To oczywiście oficjalne stanowisko analityków rynkowych, a jakie jeszcze inne sprawy związane z wojną celną mogą wypłynąć w kolejnych tygodniach - czas pokaże.

Zerknijmy na WIG w skali dziennej :

                                                             WIG skala dzienna



Patrząc na wykres wydaje się, że rynek tylko szukał pretekstu do zainicjowania korekty. Z technicznego punktu widzenia mamy podwójny szczyt przy negatywnej dywergencji RSI.  W poprzednich postach wspominałem, że miesięczna świeca na indeksie miała charakter impulsu i w związku z tym dopóki nie zostanie on zanegowany obecne spadki traktowałbym jako korektę a nie powrót do długoterminowego trendu spadkowego.

W aktualnej sytuacji byłoby idealnie, gdyby na fali strachu (czego nie można wykluczyć) WIG zszedł ponownie w okolice poziomu 55 000 pkt lub nieco niżej, czyli w miejsce rozpoczęcia ostatniej fali wzrostowej.  Utworzyło by się wówczas podwójne dno, czyli potencjalna techniczna formacja odwrócenia. 

Kiedy zatem wchodzić do gry? Dla graczy trendowych wskazówką może być tradycyjnie przebicie 200 sesyjnej średniej,  ale na to przyjdzie jeszcze trochę poczekać.  

Na jeszcze jedną rzecz chciałbym zwrócić uwagę - optymizm komentujących czytelników. W okresie poprzedniego kształtowania się dna ( pierwsza połowa 2016 roku) kiedy z analizy wynikało, że na rynku jest tanio i rozłożenie zakupów akcji na okres co najmniej sześciu miesięcy może być dobrym rozwiązaniem ( co faktycznie miało miejsce) komentujący zwykle mieli bardziej negatywną opinię a ryzyko wystąpienia Brexitu wywoływało tzw "paraliż decyzyjny" odnośnie zakupów. Jak pamiętamy moment ogłoszenia Brexitu zbiegł się z utworzeniem długoterminowego dołka na  indeksach.  Czekamy zatem na moment, kiedy napływające informacje porządnie "wytarmoszą" spanikowanych inwestorów a na okładkach czasopism ekonomicznych zobaczymy np. tytuł :  "Koniec świata męskiego bata"  (to oczywiście przenośnia). I podobnie jak euforia kończy wzrosty, panika jest niezbędna do zakończenia tendencji spadkowej. W każdym razie zaczyna robić się ciekawie.

czwartek, 2 sierpnia 2018

Rynek w impulsie ?


 Dziś krótkie uzupełnienie poprzedniego posta. Korekta o możliwości wystąpienia której wspominałem ostatnio chyba się rozpoczęła. Mocne wykupienie krótkoterminowych oscylatorów a także bliskość rocznej sma ostrzegała przed wystąpieniem takiego scenariusza.  Najważniejszą informacją dla inwestorów jest jednak rodzaj miesięcznego słupka, który po zakończeniu lipca wygląda tak jak na poniższym obrazku :



                           WIG Elder Impulse System - układ miesięczny (skala liniowa)                 


Wielu inwestorów zadaje sobie teraz pytanie : dokąd może zejść maksymalnie rynek w sytuacji pogorszenia się sentymentu. Na wykresie oznaczyłem minima wszystkich interesujących nas miesięcznych impulsowych słupków Eldera. Wnioski wydają się być stosunkowo optymistyczne Z wyjątkiem drugiej połowy 2002 roku (co i tak z perspektywy czasu okazało się nieistotne) WIG nigdy nie zszedł poniżej minimum takiego słupka, co w obecnej sytuacji oznaczałoby poziom 55 000 pkt.  W tym miejscu może pojawić się większy kapitał chętny na ewentualną kolejną okazję ( a możliwe że ostatnią ) do tanich zakupów.

Oczywistym jest, że taki scenariusz nie jest jedynym możliwym ponieważ rynek to nie apteka i jak już w przeszłości pokazał że korekty płaskie też nie są mu obce. W każdym razie, po zakończonym właśnie miesiącu rynek pokazał, że tworząc jedną z największych miesięcznych słupków o charakterze impulsowym w historii notowań WIG-u nie jest skazany na zapomnienie ( systematyczne wielomiesięczne odpływy z  funduszy akcji ) i może jeszcze w drugiej połowie roku mile zaskoczyć.

sobota, 28 lipca 2018

Polski rynek akcji - czy już czas?....


W ostatnim czasie kilku czytelników bloga drogą mailową prosiło o komentarz do aktualnej sytuacji giełdowej po dość nieoczekiwanym i dynamicznym wzroście indeksów WIG i WIG20. Ponieważ technicznie indeksy te wyglądają podobnie zatem skupię się na referencyjnym Wig-u.

Istotnie, ostatni tydzień przyniósł dość interesujące "przetasowania" w układach technicznych indeksu i to w trzech ramach czasowych, którymi to dziś się zajmiemy.

                                              WIG  Elder Impulse System - układ miesięczny {skala liniowa}

Najpierw skala miesięczna. W poprzednich postach wspominałem o mocnym długoterminowym wyprzedaniu rynku. Ale samo wyprzedanie zawsze może być większe lub mniejsze. Żeby wyciągnąć jakieś wnioski rynek musi wykonać konkretny ruch w przeciwnym kierunku.

 Spójrzmy na wykres w wersji impulsowej Eldera. Kończący się miesiąc wygenerował pierwszy od dłuższego czasu miesięczny słupek o kolorze zielonym. Patrząc na całą historię notowań WIG-u z podobnym zjawiskiem mieliśmy do czynienia sześciokrotnie. Co ciekawe, za każdym razem taka sytuacja występowała po uprzednim mocnym wychłodzeniu miesięcznego STS w rezultacie czego rynek za każdym razem szedł mniej lub bardziej dynamicznie w górę.  Zejdźmy teraz do układu tygodniowego.


                                              WIG - układ tygodniowy { skala logarytmiczna }

Tu również mamy ciekawy układ. Mianowicie sygnał kupna poprzedzony pozytywną dywergencją na MACD. Bliskość rocznej sma zapewne zniechęci kolejnych inwestorów do podłączenia się w najbliższych dniach do trwającego trendu, tym nie mniej patrząc z perspektywy średnioterminowej zaczyna robić się ciekawie.

                                               WIG-układ dzienny {skala logarytmiczna}

Na wykresie dziennym także mamy potwierdzenie technicznej poprawy sytuacji. Pokonana spadkowa linia trendu wykresu, rosnący dynamicznie ADX wskazujący na istnienie krótkoterminowego trendu wzrostowego i zatrzymanie spadków na poziomie kilkuletniej linii wsparcia indeksu robi dobre wrażenie. Jak wspominałem na chwilę obecną istnieje ryzyko dość mocnego krótkoterminowego wykupienia rynku  (STS) i wystąpienie  korekty spadkowej w najbliższym czasie byłoby czymś zupełnie normalnym a nawet wskazanym. Zbadajmy jeszcze, czy ostatni ruch wzrostowy nie jest przypadkiem  przysłowiową "podpuchą".

Oczywiście na giełdzie nigdy nic nie jest pewne,  ale myślę że warto zwrócić uwagę na kilkukrotnie stosowany w przeszłości na blogu indeks pozytywnego wolumenu - PVI. Wskaźnik ten należy do grupy wskaźników akumulacji cenowej. Nie wdając się w szczegóły matematyczne wskaźnik ten zmienia swoje położenie tylko wówczas kiedy rośnie wolumen obrotów. Jak widzimy taka sytuacja występuje obecnie i informuje, że prawdopodobnie Smart Money wchodzą do gry. Nie oznacza to automatycznie natychmiastowych wzrostów gdyż okres akumulacji zwykle wymaga dłuższego czasu. Dobrym przykładem może być okres pierwszych miesięcy 2016 roku, gdzie PVI wyszedł ponad swoją roczną średnią, co w niedługim czasie zaowocowało dynamiczną falą wzrostową.  Oczywiście sytuację techniczną będę analizował na bieżąco i co pewien czas wrzucał - mam nadzieję - przydatne informacje.
      





wtorek, 17 lipca 2018

Bad news is good news?


                Dawno już nie wspominałem o indeksie grupującym najmniejsze spółki -sWig80. Prawdę mówiąc, to nie specjalnie było o czym pisać, ponieważ indeks ten od kwietnia ub. roku konsekwentnie podąża na południe i jest najsłabszym wśród czterech głównych giełdowych  indeksów.  Jego spadek od ostatniego istotnego szczytu wynosi aktualnie 24% i wygląda tak jakby inwestorzy stracili jakąkolwiek nadzieję na rychłe odwrócenie tej negatywnej tendencji.

A może nie jest tak źle, może większość zagrożeń ( jakiekolwiek by nie były) została zdyskontowana i dołek już niedaleko? Dziś przyjrzymy się wskaźnikowi najmniejszych walorów i zobaczymy jak wygląda on na tle historycznym. Najpierw kompresja długoterminowa

                                                                                    źródło www.stooq.pl

W poprzednim poście analizowaliśmy szeroki Wig i stwierdziliśmy, że - przynajmniej z długoterminowego( i fundamentalnego) punktu widzenia zrobiło się tanio a akumulacja akcji rozłożona w czasie (np. sześciu miesięcy) w okresie następnych pięciu lat dawała więcej niż satysfakcjonujące rezultaty. A jak jest z sWig80?  Już szybki rzut oka na wykres pozwala stwierdzić, że sytuacja jest bardzo podobna a miesięczny Stochastic także zszedł do poziomów nie widzianych od przełomu lat 2008/2009.

                                                                                          źródło www.stooq.pl

Bardzo ciekawie prezentuje się za to poziom dywidend wypłacanych przez spółki z sWig80. Otóż wynosi ona aktualnie 4% i jest najwyższa od dziesięciu lat. co przy średniej długoterminowej wysokości na poziomie 2% stanowi swoistą anomalię i wcześniej czy później rynek to skoryguje.


                                                                                        źródło www.stooq.pl

Skracając nieco perspektywę warto rzucić okiem na siłę relatywną sWig80/Wig. Pierwszy wniosek to taki, że od końca 2016 roku znacznie lepszą alternatywą było inwestowanie w większe podmioty, np akcje z indeksu Wig20. Być może w kolejnych miesiącach te proporcje się odwrócą jednak na razie trend spadkowy dominuje. Pewną iskierką nadziei jest brak nowego dołka na wykresie, co może być pierwszą jaskółką zmiany tendencji w drugiej połowie roku.
                                      roczna zmiana sWig80 (linia pomarańczowa) na tle indeksu (linia niebieska)
                                                                             (źródło www.makrosfera.net)

Jak widzimy roczna dynamika zmian indeksu aktualnie przekracza 20% i spadła dwukrotnie silniej od indeksu szerokiego rynku (także Wig20). O potencjalnych powodach spadków w segmencie maluchów ( i nie tylko) napisano już wiele. O kilku wspomniałem w poprzednim poście.

Ze wskaźników ekonomicznych chyba najbardziej "okazale" prezentuje się indeks zaskoczeń ekonomicznych dla strefy euro CESI  (Citi Economic Surprise Index - Eurozone).



Skrajnie niskie odczyty indeksu w przeszłości były dobrą okazją do zakupów krajowych akcji w perspektywie co najmniej roku - również z sWig80.

[ Jak powstaje CESI :

Citigroup Economic Surprise Index (CESI) jest średnioważoną miarą odchyleń standardowych danych makroekonomicznych względem rynkowego konsensusu (czyli mediany prognoz analityków) podawanego przez agencję Bloomberga. Indeks jest aktualizowany codziennie i posiada trzymiesięczne obciążenie statystyczne, co zdaniem autorów ma odzwierciedlać „krótką pamięć” rynków.

Wartości dodatnie oznaczają, że dane napływające z 10 największych gospodarek świata są per saldo lepsze od oczekiwań rynkowych. Odczyty ujemne sygnalizują, że stan gospodarki okazał się gorszy od projekcji ekspertów. Złośliwi dodają, że indeks ten niemal nigdy nie utrzymuje się w okolicy zera, czyli że analitycy prawie nigdy nie są w stanie trafnie ocenić stanu gospodarki.]


                                                                                źródło www.analizy.pl

Nie sposób nie wspomnieć także o zainteresowaniu funduszami inwestycyjnymi. Jak podaje portal analizy.pl w ostatnim miesiącu produkty skierowane do szerokiego grona klientów zanotowały najgorszy bilans sprzedaży od sześciu lat, a w czerwcu jedyną grupą funduszy którą interesowali się klienci to były fundusze pieniężne, czyli odpowiedniki lokat bankowych.

Reasumując.  Z punktu widzenia inwestora długoterminowego wydaje się, że zaczynają tworzyć się dogodne warunki do rozpoczęcia budowy portfeli z akcji (zwłaszcza mniejszych spółek) ale także funduszy typowo akcyjnych. Marazm i zniechęcenie zaczyna powoli przybierać spore rozmiary, co w przeszłości często było pozytywnym sygnałem dla ryzykownych aktywów. W całej tej układance brakuje jednak jednego, ale bardzo istotnego elementu, ponieważ zniechęcenie to nie jest to samo co strach.

 Mam tu na myśli wydarzenie (lub ciąg wydarzeń) o charakterze gospodarczym lub ekonomicznym ( a może politycznym jak to miało u nas miejsce w drugiej połowie 2015 roku), które porządnie wstrząsnęłoby rynkami, oczywiście krótkoterminowo i pozwoliło rozpocząć akumulację papierów na szerokim rynku przez smart money. Efektem tego byłoby wyrzucanie akcji spółek w panice bez względu na cenę przy wyraźnie zwiększonym wolumenie. Idealną sytuacją byłaby taka, w której akcje "parzą w ręce" co pewnie zakończyłoby marazm jaki panuje u nas od dłuższego już czasu.

środa, 4 lipca 2018

Czy właśnie pojawia się długoterminowa okazja na rynku?




Czy z długoterminowego punktu widzenia na szerokim rynku jest tanio, czy drogo. W poprzednich postach dotknąłem nieco tematu, a jest on moim zdaniem dość ciekawy. O przyczynach słabości giełdy powiedziano już wiele, przypomnę je może w telegraficznym skrócie:

- strach o skutki wojny handlowej na linii USA - Strefa Euro - Chiny
- zacieśnianie polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną
- kłopoty finansowe kilku krajów Strefy
- systematyczny odpływ inwestorów z GPW, a co za tym idzie spadek obrotów na parkiecie
-demontaż OFE
-umorzenia jednostek funduszy inwestycyjnych- zwłaszcza tych bardziej ryzykownych
-nieustanny konflikt na linii rząd - Komisja Europejska (Sąd Najwyższy, Konstytucja itd)

To są kwestie wałkowane już od pewnego czasu i z pewnością mają mniejszy lub większy wpływ na zachowanie rodzimych inwestorów. Proponuję zatem oczyścić spojrzenie na giełdę z w/w wątków i skupić się na konkretach, czyli tym co tak na prawdę inwestorów interesuje, a więc na odpowiedzi na tytułowe pytanie.

Spójrzmy najpierw jak wygląda stopa dywidendy WIG w perspektywie średnioterminowej -wykres górny. W ostatnich latach poziomy przekraczające 2,5 procent były dobrym momentem do co najmniej zakupu akcji na termin do dwóch lat, przypomnę - końcówka 2012 roku a także druga połowa 2016 roku. Patrząc jednak na kursy akcji niektórych spółek typowo dywidendowych takich jak PZU, Pekao S.A., GPW, Asseco Poland, Asseco Business Solution, Budimex, Kęty, Amica i wielu innych gdzie stopa dywidendy niejednokrotnie przekracza 5-7% zadaję sobie pytanie, czy nie mamy przypadkiem z rzadką okazją do budowy portfela w nieco dłuższym okresie niż wspomniane wcześniej dwa lata.

Sięgając pamięcią wstecz (ponad 20 lat) przypominam sobie kryzys tzw. Tygrysów azjatyckich, bankructwo Rosji ( pod koniec lat 90-tych, tak, tak wielu młodszych czytelników zapewne o tym nie słyszała), pęknięcie bańki na dotcomach w USA, kryzys hipoteczny również w USA co miało przykre konsekwencje dla parkietów całego świata, obniżenie ratingu USA W 2012 roku, że o kilku mniejszych nie wspomnę.

Chciałoby się powiedzieć "w tym szaleństwie jest metoda". Paradoksalnie coś w tym jest ponieważ w każdym z wymienionych przypadków ryzykowne aktywa ( akcje spółek ) zostały sprowadzone do takich poziomów, że w perspektywie długoterminowej stanowiły doskonałą okazję do zajęcia pozycji nie tylko pod wypłacane dywidendy ale także  i pod wzrost ceny niekiedy bardzo dynamiczny.

Jak zatem z długoterminowego punktu widzenia wygląda dziś sytuacja na szerokim rynku
Czy mamy do czynienia z rzadka okazją kupna akcji i agresywnych funduszy inwestycyjnych w bardzo przyzwoitych cenach? Spójrzmy na poniższy wykres "




                   
                                         Wig w ujęciu długoterminowym - skala miesięczna


Mówi się często, że historia się powtarza. Ma to niewątpliwie zastosowanie na rynkach akcji zwłaszcza w długim okresie czasu. Nie przedłużając aktualnie na wykresie długoterminowym WIG mamy do czynienia z rzadko występującą sytuacją, która w przeszłości była doskonałą okazją do zakupu akcji w terminie co najmniej 5 - letnim. 

Zauważmy, że zejście miesięcznego oscylatora STS do takiego poziomu jak obecnie wystąpiło tylko trzykrotnie i za każdym razem pozwoliło zrobić zwrot na portfelu (replikującym WIG), który w dzisiejszych czasach wydaje wręcz nieprawdopodobny!.
Były to lata 1995-2000  +158%,   lata 2001 -2006  + 238%,  2009-2014  +105%  Zauważmy jeszcze jedną rzecz - każdy kolejny długoterminowy dołek  za każdym razem występował na wyższym poziomie, co oznacza, że nawet przetrzymanie akcji w okresach załamania giełdowego nie powodowało strat na pierwotnie kupionych akcjach. Oznacza to po prostu, że i na naszej giełdzie można zarabiać długoterminowo pod warunkiem, że akcje kupi się po niskich cenach, czyli w okresach rynkowego pesymizmu a nie w chwili, gdy indeksy biją rekordy - jak to miało miejsce w styczniu tego roku.
  
Oczywiście po drodze występowały mniejsze lub większe zawirowania, jednak na inwestorów którzy nie brali do głowy wydarzeń często negatywnych czekała nagroda. Nie oznacza to automatycznie, że dołek na giełdzie już za nami (aczkolwiek tego dowiemy się dopiero po pewnym czasie), ale rozłożenie zakupów w czasie powiedzmy 6-12 miesięcy może być niezłym pomysłem .

Żeby nie być gołosłownym już w kwietniu rozpocząłem budowę prywatnego portfela akcji z ewentualnym uśrednieniem ceny wszystkich zakupionych akcji w sytuacji krótkoterminowego pogorszenia się sytuacji na giełdzie (taką ewentualność zawsze należy brać pod uwagę).

Jednocześnie chciałem przypomnieć, że nie jest to żadna rekomendacja tylko subiektywne (rzecz jasna) spojrzenie na rynek i jak każdy wpis powinna  służyć inspiracji a nie automatycznemu stosowaniu w praktyce, ponieważ rynek może być znacznie dłużej nieracjonalny w swoim zachowaniu, niż to wydaje się większości - zwłaszcza mniej doświadczonym inwestorom.







niedziela, 1 lipca 2018

Rynek robi się tani, coraz tańszy...


                                                          Wig - układ tygodniowy

Fala spadkowa Wig-u mająca swój początek w styczniu 2018 roku wydaje się już na dość zaawansowanym etapie. Gdzie zatem szukać ewentualnego jej zakończenia i co warto obserwować?

O długoterminowych perspektywach wspominałem w jednym z poprzednich postów. Z technicznego punktu widzenia sprawa jest prosta. W okolicach 50 000 pkt znajduje się długoterminowa linia wsparcia indeksu, natomiast aktualne poziomy, czyli okolice 55 000 pkt mogą zapoczątkować jakieś odbicie, ale raczej nie spodziewałbym się tutaj rewelacji. Spójrzmy na to, jak kończyły się poprzednie fale spadkowe. W przypadku krachu z lat 2007-2009 tygodniowy RSI sygnalizował pozytywną dywergencję z ceną, podobnie  na jesieni 2011 jak i w 2016 roku. We wszystkich przypadkach wystąpił wspólny element jakim było zejście RSI poniżej poziomu wyprzedania 30 a następnie utworzenie wspomnianej dywergencji. W ostatnich dwóch przypadkach mieliśmy testowanie dołków na tym samym poziomie, co stanowiło klasyczną akumulację papierów przez smart money poprzedzające dynamiczne fale wzrostowe.

Jeśli rynek po raz kolejny miałby zachować się podobnie, to niestety nie widać jeszcze opisanego elementu w postaci zejścia RSI poniżej linii wyprzedania. I nie sugerowałbym się na razie ostatnim rekordowo niskim odczytem ankiety Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

W moim przekonaniu może to być przesłanką do odbicia, ale ze zmianą trendu jeszcze chyba za wcześnie.
W całej tej układance brakuje jednego ale bardzo istotnego elementu, czyli paniki na zwiększonych obrotach. Takie zachowanie inwestorów potrzebuje jednak jakiejś istotnej informacji podobnie jak to miało miejsce w roku 2016 (Brexit),  2011 (strach przed rozpadem Strefy Euro), czy 2009 ( obawa przed utratą płynności finansowej przez banki). Co to może być tym razem? Myślę, że strach przed skutkami wojny handlowej. Sądząc z zaawansowania fali spadkowej takich informacji spodziewałbym się najwcześniej jesienią co dobrze korespondowałoby z ewentualnym zbliżeniem się indeksu Wig do długoterminowej linii wsparcia.

 Oczywiście nie jest to żadna prognoza, tylko luźne rozmyślania, ponieważ jak zawsze - to rynek akcyjny zasygnalizuje możliwe przesilenie.. Z ciekawostek warto zauważyć, że po ostatnich spadkach kapitalizacja Wig-u po raz pierwszy od dawna znalazła się na poziomach niższych niż wartość księgowa wchodzących w jej skład spółek. Oznacza to, że na parkiecie pojawia się coraz większa liczba firm których wyceny fundamentalne są już na bardzo atrakcyjnych poziomach.

Reasumując: rynek zrealizował już sporą część spadków, wyceny wielu spółek są na atrakcyjnym poziomie jednak nie widać jeszcze "rzutu ręcznika na ring" i na ten psychologiczny element ( podobnie jak techniczny - dywergencja) spokojnie czekam w myśl zasady "Cierpliwość palcem dół wykopie"

wtorek, 19 czerwca 2018

Wig20 przełamuje ważne wsparcie-2200 pkt


                                                  Wig20 - wykres w skali miesięcznej


Wydaje się, że w  dniu wczorajszym nasz flagowy indeks Wig20 ostatecznie rozprawił się z istotnym wsparciem na poziomie 2200 pkt, które przez ostatnie trzy miesiące dzielnie broniło indeks przed głębszym zejściem. W chwili obecnej najbliższe wsparcie to 2000 pkt. Jest ono o tyle istotne ponieważ rynek w 2011 i 2012 dzielnie się tu wybronił a w roku 2016 poziom ten stanowił bazę do wybicia w górę. Miesięczny STS pokazuje, że trend spadkowy jest już na dość zaawansowanym etapie. Całkiem podobnie przedstawia się sytuacja techniczna na Wig-u, na którym istotne wsparcie stanowić powinna długoterminowa linia trendu wzrostowego przebiegająca w okolicach 50 000 pkt (o Wigu pisałem kilka dni temu).

Myślę, że warto spojrzeć jak z długoterminowego punktu widzenia wygląda roczna dynamika Wig20



                                              roczna zmiana Wig20   (źródło www. makrosfera.net)

Zejście poniżej zera powoli zaczyna nabierać przyśpieszenia tym nie mniej jest  jeszcze trochę miejsca do strefy zaznaczonej na zielono, czyli poziomu -20/30 %, która w przeszłości okazywała się dobrym momentem do rozpoczęcia akumulacji akcji w perspektywie półtora do dwóch lat. Czy tak będzie tym razem, czas pokaże. Na chwilę obecną trudno jest ostatecznie coś przewidzieć. Sytuacja polityczno-gospodarcza na świecie jest o tyle nietypowa, że nikt tak naprawdę nie wie jakie skutki dla globalnego handlu będzie miała eskalacja tzw. "wojen handlowych' w których pierwsze skrzypce gra tandem USA-Chiny. W przypadku wymknięcia się spod kontroli, poziom 2000 pkt dla Wig20 może okazać się niewystarczający, Ale tą kwestią martwić będziemy się później.

piątek, 15 czerwca 2018

WIG - spojrzenie długoterminowe


 Na początku chciałem przeprosić czytelników, ponieważ wkradł się jakiś błąd i treść posta nie była widoczna. Złośliwosć przedmiotów martwych...

Dziś spojrzymy sobie na Wig w ujęciu naprawdę długoterminowym, czyli praktycznie od samego początku notowań. Tego typu wykresy w dużym stopniu eliminują bowiem wszechobecny szum rynkowy co pozwala na bardziej obiektywne spojrzenie na rynek i eliminację emocji (w dużej części), z którymi niewątpliwie związane jest inwestowanie na każdej giełdzie papierów wartościowych). Spójrzmy najpierw na WIG logarytmiczny w skali miesięcznej.  Pozwoli to nam na wykreślenie długoterminowej linii trendu




Jak widzimy notowania w ciągu kilku miesięcy notowania zeszły dość istotnie w kierunku linii trendu i obecnie znajdują się w odległości ok 15% powyżej. I teoretycznie z taką przeceną możemy mieć do czynienia na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy. To w wersji podstawowej. Zerknijmy jeszcze na ten sam wykres w ujęciu liniowym :



Tutaj bardziej precyzyjnie można wyznaczyć momenty zmiany trendu. Wykorzystamy dwa narzędzia, które w przeszłości bardzo skutecznie prognozowały zmianę trendu na wzrostowy. Są to Schaff Trend Cycle (SCHAFF)  i  Stochastic Momentum Index  (STCH MTM).

Zmiana trendu na wzrostowy następowała za każdym razem, kiedy wskaźnik  SCHAFF przyjmował formę płaskiej linii po zejściu na swoje minima - pierwszy warunek. Drugi to sytuacja,  kiedy przynajmniej szybsza czerwona linia STCH MTM schodziła w obszar wyprzedania poniżej 40 a następnie przecinała od dołu linię czarną (wolniejszą). Ostatnie tego typu zdarzenia miały miejsce w pierwszej połowie 2012 roku i na początku roku 2016, co w obydwu przypadkach było początkiem dynamicznej fali wzrostowej. Niestety na chwilę obecna z czymś takim nie mamy jeszcze do czynienia, ale jeśli scenariusz po raz kolejny się powtórzy, to myślę, że jesień / przełom lat 2018/2019 może być miejscem zakończenia aktualnej tendencji spadkowej. I to jest ta optymistyczna wiadomość.


piątek, 25 maja 2018

Formacja trójkąta na Wig20...



                                                            Wig20 - dane dzienne


Przez blisko miesiąc nieco ociągałem się z zamieszczaniem postów głównie z powodu marazmu z jakim mieliśmy do czynienia na parkiecie giełdy warszawskiej. Teraz uważam jednak, że warto jest odświeżyć wykres blue chipów i zobaczyć, co ciekawego aktualnie się tu dzieje.

Po pierwsze widzimy budowaną od blisko dwóch miesięcy formację trójkąta. Zgodnie z teorią analizy technicznej tego typu układ stanowi zwykle kontynuację trendu nadrzędnego (spadkowego), a jak pamiętamy poważne symptomy jego początku pojawiły się już w lutym, o czym wspominałem m.in, tu Ciepło, coraz cieplej.

Jak do tej pory nie pojawiły się wskazówki ( np.dywergencje) pozwalające mieć nadzieję na zakończenie negatywnej tendencji , co przynajmniej dla mnie nie stanowi większego problemu, ponieważ utrzymuję zaangażowanie w akcje na poziomie 1/4 kapitału. W przypadku wybicia dołem z trójkąta po prostu zacznę uśredniać ceny papierów, które posiadam w realnym portfelu, a są to wyłącznie głównie największe spółki dywidendowe notowane na GPW.

Wracając do wykresu,  to w dalszym ciągu mamy wskazania na dystrybucję - górny wskaźnik - ale także wskaźnik pozytywnego wolumenu, który bardzo ładnie prognozował rozpoczęcie fali wzrostowej w połowie 2016 roku na szerokim rynku (ale także na Wig20) - wskaźnik dolny. Niestety na chwilę obecną znajduje się on w dynamicznym trendzie spadkowym, co wskazuje na dalszy systematyczny odpływ kapitału.



                                                        Wig - Energia dane tygodniowe


W tej sytuacji efekty łapania spadającego noża mogliśmy ostatnio obserwować w przypadku spółek z indeksu Wig-Energia, którego notowania właśnie testują minima z 2016 roku a chętnych na poszczególne walory - pomimo wycen na poziomie około 30% wartości księgowej - jak na razie nie widać.

Jednocześnie przypominam, że wszelkie treści zamieszczane na blogu zawierają prywatną subiektywną ocenę i nie stanowią rekomendacji kupna/sprzedaży instrumentów finansowych.

sobota, 28 kwietnia 2018

Efekty procentu składanego w długim okresie - analiza.


 W ostatnich latach z powodu niskich stóp procentowych coraz większym zainteresowaniem cieszy się inwestowanie dywidendowe. W skrócie polega to na kupieniu kilku najlepiej dużych spółek mających już co najmniej kilkuletnią historię notowań, płacących stabilne najlepiej w miarę wysokie dywidendy i corocznym ich reinwestowaniu. Zarządy wielu polskich spółek zaczęły się orientować, że takie podejście może okazać się korzystne w długiej perspektywie  zarówno dla samego inwestora (systematyczny dopływ środków finansowych nawet w okresie spowolnienia gospodarki) jak i samych spółek. Rynek amerykański ze swoją ponad 200-letnią historią jest tu najlepszym przykładem, że taka filozofia satysfakcjonuje obie zainteresowane strony.

W dzisiejszym poście nie będę opisywał strategii związanych z tego typu podejściem do inwestowania, chciałbym natomiast pokazać jeden ciekawy przypadek, który może w perspektywie długoterminowej stanowić interesujące uzupełnienie pasywnego dywidendowego portfela emerytalnego. Mowa tu o banku PEKAO.SA. Bank notowany jest od czerwca 1998 roku a więc praktycznie 20 lat. Pierwszą dywidendę wypłacił w maju 2006 roku i było to 4,68 zł na akcję, czyli 3,73% ówczesnej ceny giełdowej. Od tamtej pory jedynie raz akcjonariusze nie otrzymali dywidendy a było to - jak w przypadku wielu innych spółek - w 2009 r. w okresie głębokiego załamania indeksów giełdowych związanych zakończeniem hossy na rynku nieruchomości w USA. Nie przez przypadek wspominam o tym właśnie banku ponieważ zupełnie nie wziął on udziału w hossie polskiego sektora bankowego w 2017 r. Spójrzmy najpierw na C/Z w ujęciu długoterminowym-wykres :


                                                              PEKAO.SA - C/Z


Po pierwsze C/Z znajduje się praktycznie połowę niżej niż w szczycie przed 10 laty a i same notowania znajdują się blisko 8% niżej niż w kwietniu 2008 r. Zgodnie z zasadą zmienności można przyjąć, że przez następne 10 lat kurs w najgorszym przypadku powinien poruszać się w górę przynajmniej w tempie inflacji - a to chyba nie są wygórowane oczekiwania. Spójrzmy na poniższy wykres :




                                                        PEKAO.SA- skala miesięczna

Słowem notowania banku stoją w miejscu i ktoś mógłby odnieść mylne wrażenie, że nie warto zamrażać kasy na tak długi okres po to tylko, żeby w najlepszym razie wyjąć to samo ( lub mniej ).

No to policzmy : od 2006 roku bank wypłacił łącznie 76 zł brutto dywidendy ( wliczyłem tegoroczną dywidendę 7,9, którą rekomenduje Zarząd) a cena akcji przez 10 lat nie zmieniła się na plus. Już pobieżne wyliczenia pokazują, że dywidendy stanowić mogą bardzo istotną część wzrostu kapitału na przestrzeni kilkunastu-kilkudziesięciu następnych lat.

Zróbmy mały eksperyment. Na chwilę obecną wysokość zaproponowanej dywidendy wynosi 6,7 procent wartości jednej akcji, czyli 7,90 zł na akcję. Dywidendy są reinwestowane w papier raz w roku. Przyjmijmy hipotetycznie, że bank jeszcze przez długi czas będzie wypłacał podobną procentowo dywidendę. Nie jest ona najwyższa ( to akurat dobrze, bo istnieje przestrzeń do podwyżki), gdyż w poprzednich czterech latach wyraźnie przekraczała 8 zł.

 Przyjmijmy także, że walor będzie poruszał się długoterminowo w umiarkowanym tempie inflacji, a nie można tego wykluczyć, gdyż jak wspomniałem na tle historycznych wycen notowany jest z pewnym dyskontem.


                                          Teoretyczny wzrost kapitału przy rocznej stopie 6,7%   



        Powyższy wykres pokazuje, co się dzieje z inwestycją na przestrzeni lat przy powyższych założeniach. Przy skonstruowaniu portfela w podobny sposób można oczekiwać siedmiokrotnego powiększenia inwestycji na przestrzeni kolejnych 30 lat uwzględniając siłę nabywczą pieniądza w czasie! Oczywiście obliczenia dotyczą  inwestycji idealnej i nie uwzględniają wahań samego instrumentu w tym okresie. Nikt nie zna przyszłości a spółki z udziałem Skarbu Państwa tez narażone są na różnorakie pokusy, które często nie leżą w interesie zarówno samej spółki jak i akcjonariuszy. Chciałem jedynie pokazać, jaką siłę ma tzw. procent składany w długim terminie i jak ważne jest odpowiednio wczesne rozpoczęcie inwestowania. Jeśli komuś z Was zapali się zielone światełko, że temat jest interesujący to dajcie znać w komentarzach. Jednocześnie chciałbym wszystkim czytelnikom bloga życzyć słonecznego i spokojnego długiego majowego weekendu.

Jednocześnie chciałbym podkreślić, że powyższa analiza nie jest w żadnym wypadku rekomendacją zakupu akcji banku PEKAO.SA, a stanowi jedynie przykład użyty w celu pokazania fenomenu tzw. procentu składanego, którego efekty w długim okresie czasu okazują się zdumiewające.

piątek, 27 kwietnia 2018

Wig20 podąża zgodnie z historycznym wzorcem


WIG 20 - skala miesięczna ( źródło www.stooq.pl)
                                                       

Dziś uaktualnimy sobie sytuację indeksu blue chipów i spróbujemy zobaczyć w jakim - z długoterminowego punktu widzenia - miejscu znajduje się obecnie ten rynek. Na wykresie powyżej mamy WIG20 z naniesionym 14 okresowym oscylatorem STS. Sięgając w przeszłość widać wyraźnie, że rynek kształtował dno po zejściu STS poniżej poziomu 20. Dobra wiadomość jest taka, że znajdujemy się mniej więcej w połowie drogi, co oznacza, że prawdopodobnie w okolicach października-listopada pojawić się mogą chętni na porządnie przecenione akcje. Na chwilę obecną nie widać bowiem większego zainteresowania kapitału portfelowego a taniejący od niedawna PLN powoduje, że i inwestorzy zagraniczni notują dodatkowe straty.



                                       roczna zmiana WIG20  (źródło: www.makrosfera.net)           

Powyższy wykres rzuci nieco więcej światła na sytuację naszego parkietu ponieważ i tu widać wyraźnie, że skala dotychczasowej przeceny nie osiągnęła poziomów na jakich w przeszłości zatrzymywał się rynek.

Ostatnio o spadającej dynamice indeksu pisałem jeszcze w połowie lutego Spada roczna dynamika Wig20, czy to zapowiedź gorszych czasów?. Przypomnę, że okazje do zajmowania długich pozycji pojawiały się dopiero po zniżce średniej poniżej poziomu 20%.

Reasumując: Wyceny rynkowe spółek z indeksu Wig20  po spadku o 14% ze styczniowego szczytu może nie są na dłuższą metę wymagające, to jednak istnieje jeszcze przestrzeń do dalszego uatrakcyjnienia wycen. Przy takiej dynamice spadku oscylatora miesięcznego STS na jesieni możemy spodziewać się większego zainteresowania naszym rynkiem, oczywiście o ile nie pojawią się jakieś dodatkowe zawirowania np. w przypadku rynku amerykańskiego, na którym hossa trwa już dziewięć lat. Natomiast na naszym podwórku warto śledzić wątek spółki windykacyjnej GetBack o losach której wspominałem w poprzednich postach. Jeśli okazałoby się, że organa nadzorcze powołane do przestrzegania prawa giełdowego nie staną na wysokości zadania,  to obawiam się, że nasza bananowa giełda jeszcze przez długi czas nie będzie przyciągała szerokiego grona inwestorów indywidualnych. I prawdę mówiąc coraz mniej dziwi mnie sytuacja jaką opisuje w dniu dzisiejszym portal money.pl w artykule pod wielce brzmiącym tytułem : 600 miliardów w skarpecie. Polacy chomikują pieniądze i nie chcą inwestować

czwartek, 19 kwietnia 2018

Nosił wilk razy kilka...


Dziś bardzo krótki wpis - na gorąco :

1. Getback negocjuje z PKO BP i PFR finansowanie kredytowo-inwestycyjne do 250 mln zł

2. PFR nie prowadzi negocjacji z Getbackiem i nie jest zainteresowany transakcją z udziałem spółki - komunikat

3. GPW zawiesiła obrót akcjami i obligacjami Getback do godz. 17.30

4.  K. Kąkolewski odwołany z funkcji prezesa, K.W. Maynard czasowo p.o.

5. Były prezes Getbacku podtrzymuje, że rozmawiał z PKO BP i PFR ws. finansowania

6. GetBack nie wykupił od Quercus TFI obligacji o wartości 5,5 mln zł


Dokładnie przed tygodniem podałem   Niezawodny przepis na bankructwo. Pisząc o tym miałem na myśli inwestorów, którzy przetrzymując i uśredniając  taniejące akcje prowadzą z rynkiem bardzo niebezpieczną (dla siebie) grę. Wielu z nich zdaje się zapominać, że spadek wartości dowolnego instrumentu o 50% wymaga podwojenia wartości pozycji po to tylko, żeby wyjść na zero ! W praktyce jest to trudne, żeby nie powiedzieć mało prawdopodobne. Nie sądziłem wówczas, że sprawy nabiorą takiego przyśpieszenia względem samej spółki.  Powyżej zamieściłem kilka linków do sprawy firmy windykacyjnej GetBack, na której to przykładzie oparłem główną oś posta.

No cóż,  po dzisiejszym komunikacie - patrz punkt 6. sytuacja spółki znalazła się w - delikatnie mówiąc - niezbyt komfortowym położeniu. W dniu dzisiejszym szczególnie interesująco wyglądają notowania trzech notowanych na parkiecie TFI, czyli QRS,  ALI,  SKH, ale także takich banków jak Getin Noble Bank, czy Idea Bank powiązanych w dużym stopniu z obligacjami GetBack. Kilkuprocentowe spadki notowań wskazują, że niektórzy inwestorzy zaczynają brać na poważnie możliwe reperkusje, które jeszcze tydzień temu nikomu zapewne nie przyszłyby do głowy. Problem polega na tym, że w przypadku ewentualnego bankructwa mielibyśmy skalę strat na poziomie przekraczającym słynną aferę z lokatami w złoto, której twórcy gwarantowali ( w 2012 roku) oprocentowanie równe 12 procent. Od siebie dodam, że nie bardzo wierzę w takie zakończenie sprawy. Przypomnę, że poprzednia ekipa polityczna poślizgnęła się nie tylko na Amber Gold, ale także na słynnej Aferze hazardowej, że o innych pomniejszych przez wzgląd na poglądy polityczne czytelników nie wspomnę. W każdym razie kwestia spółki GetBack nie raz będzie jeszcze rozbudzała emocje inwestorów i do sprawy której postaram się wrócić niedługo.

czwartek, 12 kwietnia 2018

Niezawodny przepis na bankructwo

                                                        Jak zostać BANKRUTEM

"Wystarczyło kupić akcje wydmuszki. I teraz tak...Uśredniać i się modlić. Nie słuchać żadnych sygnałów. Cały czas być twardym bolkiem a nie miętkim i mówić do lustra. Nie sprzedałem za 16zl... Nie sprzedałem za 12zl... Nie sprzedałem nawet za 8zl... Nie oddam za 6zl... Bo to na pewno wyleszczanie,inaczej zanizanie przed wielkim odpałem. Przecież kupują Amerykany i w ogole cały świat az się trzęsie na myśl, ze im akcji może zabraknąć. Zainteresowanie jest gigantyczne. Bankructwo? Jaaa? Nie... Ja się nigdy nie mylę... Na pewno odrobie.." (pisownia oryginalna)

             Taki komentarz pojawił się kilka dni temu na forum bankier.pl  O co chodzi? W tym przypadku o spółkę, której akcje jeszcze przed debiutem analitycy wyceniali na przeszło 50 procent wyżej i które inwestorzy, którzy brali udział w ofercie publicznej wręcz wyrywali sobie z rąk.  Chodzi o jedną z największych firm zarządzającą wierzytelnościami - GetBack. Zresztą forum poświęcone tej właśnie spółce jest od pewnego czasu najbardziej obleganym przez komentujących, co w świetle zamieszczonego niżej obrazka nie powinno specjalnie dziwić.


GetBack-wykres dzienny



 Przytoczony komentarz być może niejednego czytelnika nieco rozbawił, ale pokazuje smutną prawdę, że przeciętny inwestor łyka wszystko co mu się powie nie mając w zasadzie żadnego planu wyjścia w sytuacji,  kiedy kurs papieru zachowuje się niezgodnie z wcześniejszymi ustaleniami.  GetBack wybrałem nieprzypadkowo ponieważ tu jak w soczewce skupia się brak elementarnej wiedzy w zakresie analizy technicznej.  Od wielu lat stosuję podstawową zasadę, że nie kupuję żadnych akcji na średni termin jeśli znajdują się one poniżej swojej 200 sesyjnej sma.( więcej zasad w dalszej części tekstu) Co prawda średnia nie zawsze uchroni przed stratami, ale dobrze pokazuje, kiedy akcji nie powinniśmy już posiadać.  Na wykresie powyżej z powodu krótkiej historii notowań umieściłem 100 sesyjną, która również bardzo wcześnie ostrzegała przed potencjalnymi problemami.  Ktoś z Was może pomyśleć, że "mądralować" się po fakcie to każdy potrafi.  Postaram się pokazać, że nie do końca po fakcie.  Spójrzmy sobie na kilka wykresów do niedawna jeszcze prawdziwych hitów inwestycyjnych z nałożoną średnią 200 sesyjną:






                                                                       CIG

                                                                     Unimot


                                                            Interma Trade (Briju)

Powyższe przykłady,  czyli Interma Trade (wcześniej Briju) - spółka jubilerska, CIG - producent gier i Unimot - spółka multienergetyczna, która na początku poprzedniego roku przeszła z NC na rynek główny posiłkując się przy okazji sporą emisją akcji. Chyba najciekawszy przypadek moim zdaniem to Unimot. Jestem przekonany, że wielu  czytelników wzięło udział w IPO a niektórzy z Was być może do tej pory trzymają akcje licząc na zmianę trendu.  Nie bez powodu wspominam o spółce Unimot, ponieważ w tamtym okresie (debiutu) atmosfera wokół spółki była wręcz doskonała a perspektywy w dalszym dynamicznym rozwoju podmiotu wręcz oszałamiające.  Posłużę się w tym miejscu linkiem do strony firmowej  spółki na której są zamieszczone linki do artykułów publikowanych przez media.

Mógłbym tu podać także inne przykłady ale nie w tym jest pies pogrzebany. Przedstawię teraz -  rzecz jasna bardzo skrótowo -  moją filozofię inwestowania:

1. Kupuję akcje tylko wtedy kiedy znajdują się powyżej rocznej sma

2. Nie inwestuję więcej niż 10 procent kapitału w akcje jednej spółki.

3.Jeśli cena akcji  spadnie 10 procent poniżej ceny kupna sprzedaję, gdyż prawdopodobnie źle wybrałem moment zakupu ( strata na jednej pozycji nie przekracza 1% obsunięcia całego kapitału)

4. Nigdy nie uśredniam ceny gdy kurs spada. Dopuszczam od czasu do czasu tzw piramidowanie, czyli uśrednianie w górę. Jest to dużo bezpieczniejsze od uśredniania w dól - przykłady powyżej na wykresach.

5. W sytuacji trendu spadkowego na całym rynku, nie inwestuję lub spekuluję krótkoterminowo za niewielką część kapitału -góra do 20-25%.

Jeśli będziecie stosować się do tych kilku prostych zasad.- tu zwracam się do czytelników stawiających pierwsze kroki na parkiecie - Nigdy nie zbankrutujecie. 

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Często spotykam się z dziwnym postępowaniem wśród początkujących inwestorów. Polega ono na zakupie wybranych akcji z myślą o trzymaniu długoterminowym (ang.longterm) bez względu na wszystko. Mówi się czasem, że dopóki akcji ( po przykładowo sporym spadku ) nie sprzedam to straty nie ma !  Mam nadzieję, że czytelnikom mojego bloga nie trzeba tłumaczyć jak głupie i niebezpieczne jest takie założenie. To może kupić na długi termin do portfela emerytalnego IKE jakiś duży podmiot ze sporym udziałem udziałowca jakim jest Skarb Państwa. Czytelnikom o nieco dłuższym stażu pewnie mówią coś takie nazwy jak Krosno, Universal czy Elektrim...

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

KGHM - studium pewnego przypadku


                                                   Kurs KGHM - notowania dzienne

 Czy analizy na profesjonalnych portalach finansowych mogą być źródłem cennych informacji - nad tak postawionym pytaniem wielu inwestorów zapewne niewiele się zastanawia. Wiele lat temu zauważyłem pewna charakterystyczną cechę wielokrotnie zresztą opisywaną w literaturze dotyczącej szeroko pojętych rynków finansowych.

Cechą tą jest stawianie błędnej tezy i wyciąganie niewłaściwych wniosków co do trendów indeksów giełdowych, ale także istotnych z punktu widzenia tych indeksów spółek . KGHM - bo o niej mowa - jest właśnie taką spółką, która w przeszłości wielokrotnie wyprzedzała trendy naszego flagowego Wig20.  Nie o indeksie dziś będzie jednak wpis.

Na tapetę po raz kolejny wziąłem mój ulubiony serwis Strefa Inwestorów i wnioski do jakich dochodzą profesjonalni analitycy rynkowi prognozując zachowanie tytułowego KGHM.

Na wykresie powyżej oznaczone strzałkami zostały dni, w których zostały opublikowane następujące analizy począwszy od lewej:

1.Mocny argument za tym, że akcje KGHM wzrosną do 160 zł
2.KGHM i miedź może dalej rosnąć. 4 czynniki, sprzyjające ich notowaniom i dzisiejszy
3.Kurs akcji KGHM spada. 5 powodów dlaczego to nie musi być koniec przeceny.

Zauważmy, że o ile w punkcie pierwszym autor wykazywał się sporym optymizmem, to już w punkcie nr.2 inny analityk w zasadzie nie miał już wątpliwości odnośnie świetlanej przyszłości notowań (strzałka środkowa na wykresie)  Swoje zrobiły również wydane niewiele wcześniej rekomendacje biur maklerskich DM PKO ( wycena 151,50 zł) jak i jeszcze bardziej optymistyczny DM BOŚ z ceną docelową 161 zł.

Piszę o tym ponieważ w dniu dzisiejszym ukazał się kolejny artykuł dotyczący KGHM - punkt 3. w którym kolejny analityk serwisu wieszczy dalsze głębokie spadki podając szereg argumentów merytorycznych potwierdzających nieuchronność tendencji znizkowej na walorach.

Jest to bardzo pouczający przykład tego w jaki sposób rynki finansowe dyskontują aktualne informacje. Gorąco zachęcam Was do przeczytania tych trzech analiz i wyciągnięcia własnych wniosków ponieważ tylko w ten sposób można bardziej krytycznie spojrzeć na siebie i na osiągane rezultaty.

W tym miejscu nasuwa się oczywiste pytanie, czy skoro wszystkie dostępne informacje są tak złe ( i wyciągane w związku z tym wnioski ) to może większą część spadków notowania mają już za sobą ? Nie jest to oczywiście żaden ostateczny wniosek a tym bardziej rekomendacja ponieważ jak dotychczas nie zaszły techniczne powody do zajmowania długich pozycji)  tym nie mniej przykład z września 2017 roku (środkowa strzałka) daje sporo do myślenia.

Zdaję sobie również sprawę z tego, że część z Was może być niespecjalnie zadowolona z tego co tu piszę, ale w odróżnieniu od większości blogerów o dłuższym stażu mogę o sobie z czystym sumieniem powiedzieć, ze jestem blogerem niezależnym od żadnej instytucji finansowej, nie promuję na blogu produktów finansowych takich jak fundusze inwestycyjne, forex, różnego typu produktów strukturyzowanych, czy lokat bankowych. Z tego powodu mogę pozwolić sobie na znacznie więcej, co zdaje się zaczynają doceniać niektórzy czytelnicy w publikowanych ostatnio komentarzach. Wspominam o tym, bo przypomniałem sobie o tym jak kilka lat temu pewien wpływowy (w swoim mniemaniu bloger) próbował wywierać pewnego rodzaju presję na to co publikuję sugerując wyraźnie, że przy pomocy swoich koneksji blog może zostać wykasowany (o ile w ogóle to możliwe!!!). Jak widać mój blog dalej funkcjonuje - kurcze to już sześć i pół roku - i jak na razie nie mam w planach jego likwidacji. Wpis nie ma również na celu obniżanie niczyich kompetencji zawodowych a jedynie pokazanie w praktyce jak działa stara giełdowa zasada "kupuj plotki-sprzedawaj fakty".

sobota, 7 kwietnia 2018

O indeksie banków słów kilka

Kilka dni temu wspominałem o indeksie Wig-banki, na wykresie którego pojawiły się pierwsze poważniejsze rysy. Samo zejście indeksu branżowego pod roczną średnią jest już wystarczającą "zachętą" do przejrzenia swoich portfeli inwestycyjnych pod kątem obecności banków. Myślę, że warto to zrobić ponieważ kursy banków spadają nie bez powodu.

Chyba najważniejszym z nich był zaskakująco niski odczyt inflacji w relacji rok do roku na poziomie 1,3 % podczas gdy analitycy ankietowani przez PAP szacowali wzrost o 1,6 %. Drugim powodem słabego zachowania branży była niedawna zapowiedź prezesa NBP Adama Glapińskiego o odroczeniu pierwszej podwyżki stóp procentowych nawet na koniec 2019 roku. Jak wiadomo banki lubią wysokie stopy procentowe ponieważ korzystnie wpływa to na wyniki głównie marży odsetkowej. W tej sytuacji trudno się dziwić, że branża, która jeszcze niedawno uchodziła za jedną z najsilniejszych stała się outsiderem. W ciągu ostatniego miesiąca indeks Wig-banki zanurkował o 7,4 %. Spójrzmy dla odmiany na miesięczny wykres Wig-banki:



Na wykres nałożyłem 12 miesięczną SMA, ponieważ w ostatnich czternastu latach bezbłędnie ostrzegała przed silnymi spadkami a właśnie jesteśmy świadkami zejścia wykresu pod średnią. W połączeniu ze spadającym STS w wersji momentum ( dla lepszego zobrazowania ) mamy powtarzający się kilkakrotnie w przeszłości schemat. Na poniższym diagramie mamy natomiast kapitalizację trzech największych indeksów branżowych, które występują na GPW.



Kapitalizacja banków przekracza 700 mld zł i w tym kontekście zrozumiałe staje się powiedzenie, że bez banków nie ma hossy...




czwartek, 5 kwietnia 2018

Odpowiedź na pytanie o KGHM



Odpowiedź na pytanie czytelnika. KGHM znajduje się trendzie spadkowym zarówno w krótkim jak i średnim terminie. Krótkoterminowo papier jest mocno wyprzedany i możliwe jest dynamiczne odbicie. Pierwszą wskazówką, że może tu coś się zmienić jest obserwacja spadkowej linii tygodniowego RSI - wykres. Jeśli kurs przebije ją od dołu to będzie sygnałem poprawy. Na chwilę obecną sugerowałbym cierpliwie czekać, ponieważ łapanie spadającego noża jest ryzykowne.

środa, 4 kwietnia 2018

Miedź na krawędzi...


 Pojawiają się kolejne sygnały techniczne świadczące o bardzo prawdopodobnym pogorszeniu się koniunktury gospodarczej nie tylko w Polsce, ale i w gospodarce światowej. O sytuacji technicznej kilku znaczących indeksów wspominałem W TYM miejscu. Dziś rzut oka na dwa interesujące indeksy z punktu widzenia polskiego inwestora jak również gospodarki światowej.


Najpierw Wig Banki :


W układzie tygodniowym mamy sytuację, w której indeks wybija się dołem poniżej swojej średniej z ostatnich dwunastu miesięcy. Wig Banki to jeden z najważniejszych wskaźników koniunktury na naszym rynku ze względu na liczną reprezentację instytucji finansowych w prestiżowym Wig20. Co prawda do zakończenia notowań pozostało jeszcze kilka godzin, ale wskazania tygodniowego RSI (oscyluje poniżej poziomu "50") nie pozostawiają tu raczej większych wątpliwości co kierunku w jakim będzie się poruszał Wig Banki w najbliższych tygodniach/miesiącach.



Jeśli chodzi o prognozy światowej koniunktury to warto spojrzeć na notowania miedzi - wykres wyżej. Indeks wybija już swoją 40 SMA, i jednocześnie trzeszczy techniczne dość istotne wsparcie na poziomie 300 c/lb. W tym przypadku (podobnie jak z poprzednim)  mamy wyraźne zejście oscylatora RSI poniżej krytycznego poziomu 50. Miedź jest o tyle ważna, że z wyprzedzeniem informuje o tendencjach gospodarczych na świecie. Najnowsze doniesienia o chińsko-amerykańskiej wojnie handlowej niestety nie ułatwiają tu zadania. Niepewność z tym związana może jeszcze porządnie zachwiać giełdowymi parkietami.

niedziela, 25 marca 2018

I jeszcze kilka spostrzeżeń...


                                                        Wig20 w układzie dziennym


  Ostatnie tygodnie pokazują wyraźnie, czym kończy się łapanie spadającego noża na rynku akcji, zwłaszcza dużych spółek. Wielu inwestorów skuszonych atrakcyjnymi - jakby się wydawało wycenami - próbuje podbierać akcje często wykorzystując popularne narzędzie, jakim jest oscylator STS (stochastic). Od lutego na wykresie dziennym Wig20 pojawiły się już trzy wyraźne dołki, a jednocześnie dzienny STS sygnalizował okazje do krótkoterminowego przynajmniej odbicia.

 Jeśli ktoś nie orientował się w jakim trendzie obecnie porusza się indeks to błędnie interpretował taki fakt jako okazje do kupna. Wskazania ADX, czyli wskaźnika trendu dobrze ukazują tu ryzyko posługiwania się jednym wskaźnikiem bez szerszego spojrzenia na sytuację rynkową. Pojawiające się systematycznie szczyty ADX (brak dywergencji z ceną) jasno pokazują, że niedźwiedzie nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa jednocześnie dowodząc swojej dominującej przewagi. Teoria analizy technicznej mówi wyraźnie, że w chwili, gdy wskaźnik trendu (w tym przypadku ADX) sygnalizuje ruch kierunkowy - i nie ważne w którym kierunku - to indykatory impetu (takie jak STS) dają błędne sygnały do zajęcia pozycji. Co więcej na wykresie mamy sytuację, w której trend spadkowy nie tylko nie słabnie, ale nabiera dodatkowego impetu - coraz wyższe szczyty ADX.  Co ciekawe identyczny układ w kompresji tygodniowej pozwala wysunąć również czytelne wnioski  - wykres niżej :



                                                     Wig20 w układzie tygodniowym


Zauważmy, że tygodniowy STS podobnie jak w połowie 2015 roku "ściele się" pod linią skrajnego wyprzedania średnioterminowego, przy obowiązującym sygnale trendu wpadkowego na ADX. Taki układ w przeszłości oznaczał dalsze zniżki indeksu w perspektywie średnioterminowej a nie okazje do kupowania "dołków". Owszem, rynki się zmieniają, notowania często przereagowują również z powodów politycznych- jak ostatnio ryzyko wojen handlowych-, tym nie mniej może się okazać, że i tym razem wskaźniki się nie mylą. Warto zauważyć także , że Wig w układzie miesięcznym MACD wygenerował długoterminowy sygnał sprzedaży, czyli sygnał o którego możliwości wystąpienia wspominałem w jednym z poprzednich wpisów.

Na pocieszenie można powiedzieć, że indeks blue chipów zbliża się już do istotnego wsparcia o którym wspominałem 9 marca, czyli 2220 i 2120 pkt., które powinno przynajmniej na jakiś czas uspokoić sytuację. Czy tak będzie okaże się już niedługo, natomiast chciałbym przypomnieć, że w trendzie spadkowym to nie wsparcia a opory mają dużo istotniejsze znaczenie. Na chwilę obecną takie miejsce znajduje się na wysokości 2400 pkt i dopiero powyżej tego poziomu szukałbym okazji do zainteresowania się akcjami w krótkim przynajmniej terminie. Oczywiście inne  narzędzia mogą dawać odmienne wnioski w stosunku do tych do których doszedłem osobiście, zwłaszcza w kontekście innych interwałów czasowych jednak swój punkt widzenia (z natury subiektywny) staram się popierać analizami, które w sposób w mniejszym lub większym stopniu wynikają z analogii historycznych. Z tego co się orientuję nic lepszego do tej pory nie wymyślono.

Reasumując: biorąc pod uwagę wskazania oscylatorów w kilku skalach czasowych na chwilę obecną uważałbym z akcjami zwłaszcza w perspektywie długoterminowej. Pojęcie "tanio" ma na giełdzie często znaczenie czysto symboliczne zwłaszcza kiedy spojrzymy choćby na notowania takich niedawnych "hitów" jak"  Unimot, Getback, a wcześniej Briju (obecnie Interma Trade). Wieloletnia obecność na giełdzie nauczyła mnie, że łapanie spadających noży zwykle kończy się smutno. I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszą krótką notkę. O  swoich przemyśleniach na rynku kapitałowym będę informował w kolejnych postach.

 Chciałbym jednocześnie przypomnieć, że wszystkie analizy mają subiektywny charakter i nie nie stanowią porady inwestycyjnej a tym bardziej rekomendacji kupna/sprzedaży. Inwestowanie na rynku kapitałowym jest zajęciem ryzykownym zwłaszcza w krótkim terminie i grozi znaczącym uszczupleniem kapitału.


sobota, 24 marca 2018

Światowe indeksy ostrzegają przed pogorszeniem koniunktury


Wygląda na to, że indeksy kilku największych światowych gospodarek weszły, lub właśnie wchodzą w okres bessy.  Niemiecki Xetra DAX, francuski CAC, chinski SHC, czy japoński NIKKEI to chyba najbardziej charakterystyczne przykłady. Oczywiście nasze rodzime główne indeksy giełdowe także znajdują się w trendach spadkowych, co nie powinno w tej sytuacji dziwić.



Myślę, że warto zerknąć na indeks amerykańskiej pięćsetki - wykres powyżej. Piątkowe mocne zejście naruszyło bowiem 40 SMA. Co ciekawe kształt świec wolumenowych, a także niespotykana od dawna zmienność indeksu pokazuje, że i z tego może się niebawem "wykluć" coś interesującego.



Ciekawe rzeczy dzieją się także na  indeksie japońskiego jena, który uważany jest za tzw. "bezpieczną przystań". Wykres pokazuje bowiem, że od około dwóch miesięcy światowe kapitały zmierzają właśnie tam. Mając na uwadze tych kilka faktów można wysnuć nieśmiałą hipotezę, że światowe rynki finansowe w coraz większym stopniu stają się przygotowane - przynajmniej "organizacyjnie"- na scenariusz twardego lub miękkiego lądowania także w największej gospodarce, w myśl zasady, że to "kapitan ostatni opuszcza okręt".

piątek, 9 marca 2018

Podaż rozdaje karty


                                                            Wig20 - tygodniowy

       Kończący się tydzień doskonale obrazuje skutki sygnałów technicznych, jakie pojawiały się na Wig i Wig20 od dobrych kilku miesięcy. Najpierw były to negatywne dywergencje pojawiające się na wykresach tygodniowych - pierwsza jeszcze w październiku i kolejna na początku lutego.

Następna  sprawa to flash krach z początku lutego, co było bezpośrednią przyczyną spadku wspomnianych indeksów pod 40-tygodniową SMA. Warto przy tym podkreślić, że rynek  do tej pory nie zdołał powalczyć o jakąś sensowną próbę odreagowania. Również kształt świec tygodniowych, jakie pojawiały się od początku roku - wykres - po raz kolejny dowodzi, że podaż ma się całkiem dobrze.  Niestety ten fakt spowodował aktywację sygnałów sprzedaży na wielu wskaźnikach technicznych w ujęciu średnioterminowym, co jest informacją negatywną.  Z istotnych sygnałów, jakie pojawiły się w tym tygodniu to próby zejścia tygodniowego MACD pod linię równowagi.

Po tak dynamicznych spadkach możliwa jest jakaś próba odbicia, jednak na chwilę obecną nie traktowałbym tego, jako końca problemów z prostego powodu. Dopóki indeksy znajdują się pod 40-tyg SMA kupowanie akcji staje się hazardem a nie poważnym  inwestowaniem. Na wykresie powyżej zaznaczyłem dwa potencjalne poziomy na których może rozpocząć się jakieś sensowne odbicie. Miejsca te to okolice 2220 pkt i 2120 pkt. czyli zniesienia Fibonacciego. I dopóki na wykresach w skali tygodniowej nie pojawi się długa biała i jednocześnie szeroka świeca ( co będzie znaczyło, ze smart money podkładają ręce pod polskie blue chipy ) dopóty rynek będzie słaby.

P.s. Stali czytelnicy bloga nie powinni być zdziwieni takim obrazem słabości naszego rynku, ponieważ  już od wczesnej jesieni ubiegłego roku wspominałem o pojawiających się systematycznie sygnałach, które są zwykle zapowiedzią co najmniej głębszej korekty indeksów. Jak to zwykle z rynkiem bywa podstawowym pytaniem było nie czy , tylko kiedy do niej dojdzie. Drugie pytanie brzmi, czy to tylko głęboka korekta, czy już zmiana trendu. Na odpowiedź będziemy musieli trochę poczekać.

piątek, 2 marca 2018

Czy leci z nami pilot?


                                                            WIG20 - tygodniowy


 Dziś krótko. Nawiązując do poprzedniego wpisu chciałoby się powiedzieć ...i pozamiatane. Kolejne dni przyniosły kontynuację tendencji spadkowej zapoczątkowanej flash krachem, który miał miejsce za oceanem 6 lutego. Sam w sobie sygnał ten zapalił w mojej głowie czerwone światło i jak okazało się całkiem słusznie.

W poprzednich postach wspominałem o dużym ryzyku zmiany średnioterminowego trendu na spadkowy. Trzy kolejne szczyty indeksu Wig20 przy potrójnej negatywnej dywergencji oscylatorów wygenerowały sygnały obok których nie można przejść obojętnie.

Po pamiętnym załamaniu pozwoliłem sobie wyszukać na portalach zajmujących się tematyką inwestycyjną komentarze i analizy tej sytuacji. Praktycznie we wszystkich artykułach ton był podobny "nic się nie stało". Chyba jeden z najbardziej charakterystycznych przykładów znalazłem w serwisie Strefa inwestorów.
Zachęcam wszystkich czytelników do zapoznania się z tą analizą ponieważ dobrze pokazuje ona, że na giełdzie w kluczowych momentach nawet profesjonaliści mają problem z prawidłową interpretacją pewnych zjawisk

środa, 28 lutego 2018

Ciepło, coraz cieplej...



                                                            WIG  tygodniowy

 Błyskawiczne załamanie indeksów, jakie miało miejsce na początku miesiąca większość inwestorów wprowadziło w niemałe zakłopotanie.  Pojawiło się naturalne w takiej sytuacji pytanie - czy mamy do czynienia jedynie z korektą, czy może jest to początek czegoś większego.  Dynamiczny wzrost gospodarczy, rekordowo niskie bezrobocie wywołują oczywisty optymizm co do dalszej poprawy fundamentów gospodarczych Polski.  Problem w tym, że giełdy dyskontują przyszłość o czym wielu inwestorów zdaje się zapominać.

 Powyżej zamieściłem trochę nietypowy wykres indeksu WIG. Jest to wykres na którym tygodniowe świece uwzględniają również wolumen obrotów. Zasada jest prosta. W skrócie chodzi o to, że czym wyższy wolumen tym świeca jest szersza. Strzałkami zaznaczyłem cztery niepokojąco wyglądające tygodniowe świece, które pojawiły się w okresie od października do chwili obecnej.  Są to ewidentnie świece podażowe, co na zwykłym wykresie świecowym trudno jest dostrzec.  Dalej niepokoić może także pozostawanie od miesiąca indeksu poniżej 40-tygodniowej SMA,  a także wygenerowany wstępny średnioterminowy sygnał sprzedaży na wskaźniku trendu ADX. Podobne wnioski dotyczą także WIG20.


                                                               WIG - miesięczny

Z resztą podobnych sygnałów ostrzegawczych jest więcej. W poprzednim poście wspominałem także o spadającej rocznej dynamice WIG20, co grozi zredukowaniem rocznych zysków do zera np. na ETF-ach odzwierciedlających zachowanie blue chipów.  Co ważne miesięczny MACD, czy STS zaczyna wyglądać podobnie jak w połowie 2007 i na jesieni 2011 roku. To oczywiście nie musi oznaczać powtórki z rozrywki, ponieważ giełda nie raz już zaskakiwała, tym nie mniej pokazuje, że w tym roku możemy być świadkami mniejszych lub większych zawirowań.