O mnie

Poland
Witam. Giełdą zajmuję się od 1996 roku. Nie obiecuję gruszek na wierzbie. Celem bloga jest wskazanie praktycznego podejścia do inwestowania na rynku akcji i funduszy inwestycyjnych. Będę publikował praktyczne portfele, które pozwolą w dłuższym okresie bezpiecznie pomnożyć kapitał.

poniedziałek, 16 października 2017

Producenci gier - czy w branży trwa hossa?


   Czy na rynku producentów gier trwa hossa? Poniżej zamieściłem wykresy tygodniowe reprezentantów branży opisując jednocześnie trend w najprostszy możliwy sposób, czyli wykorzystując 40 tygodniową SMA.


                                                          Bloober Team

                                                                   CIG

                                                                    F51

                                                                    IF4

                                                               JUJUBEE

VIVID             

                                                           CD projekt      

                                                                  11 bit

   Cóż takiego widzimy. Faktycznie hossa trwa tylko na jednej spółce, mianowicie CD projekt. Od biedy można tu jeszcze dodać 11 bit, aczkolwiek bardziej precyzyjnie rzecz ujmując należałoby napisać, że znajduje się się ona w blisko 8-miesięcznej konsolidacji ( ale jednak powyżej średniej SMA ). I cóż z tego wynika - taka myśl chodzi po głowie niejednemu czytelnikowi.

 Pomysł na dzisiejszy post wpadł mi do głowy całkiem przypadkowo. Otóż przypomniałem sobie, co o wspaniałych perspektywach branży producentów gier pisano w lutym i marcu w dziale ekonomia na portalu Rzeczpospolita (dostęp płatny), BiznesinsiderParkiet, czy Strefa Inwestorów.

To tylko kilka przykładów znanej doświadczonym inwestorom prawidłowości, w której branża, przed którą analitycy widzą wspaniałe perspektywy i zaczynają o niej pisać w samych superlatywach zwykle zbliża się do końca swojej świetności. Czasem działa to z pewnym opóźnieniem, jednak inwestorzy, którzy zainteresują się tego typu publikacjami, niestety nie wychodzą na tym dobrze.

Ale o zmianie dotychczasowej tendencji w branży i powodach takiego stanu rzeczy już raczej nie poczytacie, no chyba, że przed samym dołkiem, czyli wtedy, gdy branża niedługo zmieni trend na wzrostowy. Absolutnie nie posądzam autorów takich wpisów o brak profesjonalizmu, to po prostu znana zależność. Przykładem tego może być rekordowe zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi o charakterze agresywnym pod koniec każdej hossy.

Oczywiście dwa wspomniane przypadki, czyli CDR i 11 bit w pewnym stopniu ratują honor branży, jednak jeśli ktoś w marcu zbudował sobie portfel z branży gier i podzielił akcje w równych proporcjach nie ma szczęśliwej miny.

To jeszcze jeden powód, żeby czytać różne artykuły, analizy i opracowania giełdowe jednak stosować identyczna zasadę jak przy przechodzeniu przez przejście dla pieszych - ograniczonego zaufania. Przy takiej filozofii od czasu do czasu jakieś aktywa nam uciekną, jednak posiadamy nieuszczuplony kapitał, który z powodzeniem (mam nadzieję) możemy zainwestować gdzieś indziej


sobota, 14 października 2017

Nowe rekordy hossy - bez entuzjazmu...


                      Podobnie jak wielu czytelników i aktywnych inwestorów jestem dość mocno zaskoczony sytuacją  jaka występuje na naszym parkiecie od dobrych kilku miesięcy - i to bynajmniej nie pozytywnie.

 Zachowanie segmentu małych spółek jak również nieważonego indeksu Cenowego przypomina ostatnie akordy hossy sprzed 10 lat. Podobnie jak wówczas spadki najmniejszych walorów rozpoczęły się na kilka miesięcy przed zakończeniem hossy na WIG20. Właściwie to jedyne podobieństwa. Tamta hossa charakteryzowała się niebotycznymi wycenami spółek giełdowych, a wiązało się to z ogromnymi napływami środków do funduszy inwestycyjnych. Obecnie nic takiego nie ma miejsca a jest wręcz przeciwnie - od wielu miesięcy notujemy odpływ inwestorów indywidualnych z agresywnych funduszy akcyjnych.

Co ciekawe dzieje się to w sytuacji, gdy główne indeksy giełdowe notują roczne maksima, co miało miejsce w tym tygodniu. W jednym z wcześniejszych postów wspominałem, że możliwa jest sytuacja, w której instytucje finansowe, które na chwilę obecną są głównym graczem - (nie licząc stosunkowo niewielkiej liczby inwestorów indywidualnych) nie będą miały interesu, żeby wzajemnie robić sobie krzywdę inicjując głębsze korekty. Jak na razie ten scenariusz się sprawdza. Zauważmy, że od chwili rozpoczęcia fali wzrostowej w grudniu ub. roku nie wystąpiła głębsza korekta - mam na myśli co najmniej 10%.

Z jednej strony to dobrze, ponieważ część inwestorów może pochwalić się solidnym zyskiem, z drugiej zaś osoby, które czekają na korektę, boją się wejść na górce. Poniżej kilka wykresów :


                                                                 WIG20- dzienny

                                   sWig80-dzienny                       CenowyPL-dzienny            


Warto zwrócić uwagę na trudności WIG20 z kontynuacją wzrostów w czwartek i piątek - negatywna dywergencja ostrzega przed tym, że wybicie może być fałszywe. Jeśli chodzi o sWig80 to aktualne pozostają
 wnioski wyciągnięte w poprzednim wpisie. Indeks konsekwentnie zmierza w kierunku wsparcia, czyli strefy 14500 pkt.

 W najgorszej sytuacji jest Indeks Cenowy. Spodziewałem się, że wsparcie 900 pkt jednak wytrzyma, ale słabość jaką prezentuje indeks ( praktycznie oddał wsparcie bez walki ) pokazuje, że "źle się dzieje w państwie duńskim"  Nie mniej ciekawie wygląda sposób w jaki instytucje finansowe ciągną w górę indeks największych spółek. Jednego dnia jest to branża paliwowa, drugiego energetyka a trzeciego banki.

Reasumując można stwierdzić, że tzw. "zdrowa hossa" zakończyła się w marcu, co dobitnie pokazuje Indeks Cenowy ale także analiza punktowo-symboliczna, gdzie wszystkie wskaźniki zgodnie wskazują na bessę na szerokim rynku. Możliwe, że takie zachowanie segmentu mniejszych spółek związane jest z przyszłoroczną likwidacją OFE  jaką znamy w obecnym kształcie. Drugim powodem w moim przekonaniu jest wspomniane wycofywanie się inwestorów indywidualnych z segmentu funduszy agresywnych, co powoduje, że towarzystwa funduszy są niejako zmuszone do sprzedaży akcji na giełdzie.

Zastanawiam się także ostatnio na ile - w przypadku małej ilości indywidualnych inwestorów - skuteczna jest analiza techniczna w swojej klasycznej postaci. Ale to już temat na inny post.

wtorek, 26 września 2017

Sytuacja techniczna rynków akcji-aktualizacja



Sytuacja techniczna głównych polskich indeksów, czyli Wig i Wig20 pozostaje bez zmian. Wnioski, które zostały wyciągnięte w postach tu i w tym miejscu jak na razie pozostają aktualne. Zmiany nastąpiły za to na wskaźnikach P&F, czyli Procentowym Wskaźniku Hossy i wskaźniku "30 tygodniowym". Oba wskazują potwierdzony sygnał sprzedaży dla polskiego rynku akcji.

                                       Procentowe wskaźniki hossy (źródło www.czasnazysk.pl)

 
W tym kontekście myślę, ze warto spojrzeć także na indeks sWig80 w nieco szerszej skali i poszukać miejsca do ewentualnego zakończenia spadkowej korekty.

                                            sWig80 weekly (źródło www.stooq.pl)

Uważam, że szczegółowe komentowanie powyższych wykresów jest zbędne. Warto za to zerknąć na aktualną szerokość rynku w przypadku amerykańskiego indeksu największych spółek, który dla wielu inwestorów stanowi niejako benchmark na podstawie którego próbują przewidzieć zachowanie pozostałych, kluczowych i mniej istotnych rynków akcji - S&P 500. Na wykresie mamy konsekwencje wygenerowania sygnału sprzedaży na  S&P Bullish Percent Index s  w postaci sierpniowej głębokiej korekty. (analiza niżej)

                                             S&P500 weekly (źródło.www.stooq.pl)
 
Co prawda indeks znajduje się w okolicach historycznych rekordów hossy, to warto zwrócić uwagę na wskaźnik S&P Bullish Percent Index. 18 sierpnia powstał tu identyczny sygnał sprzedaży, jaki zaobserwowaliśmy na polskim parkiecie w ubiegłym tygodniu - potwierdzenie spadku

                                       S&P Bullish Percent Index (źródło www.stockcharts.com)

Pojawił się on na poziomie 66% a więc oznacza to, że istnieje jeszcze miejsce do ewentualnej korekty notowań. Ostatnio taki sygnał pojawił się w styczniu 2015 roku.


                                         
             
         Reasumując: Polski rynek akcji - z punktu widzenia technicznych wskazań - jest gotowy do co najmniej głębszej korekty notowań. Negatywne dywergencje na tygodniowych wykresach głównych indeksów, potwierdzenie spadku na wskaźnikach P&F, zniżkujący indeks najmniejszych spółek sWig80, słabe zachowanie indeksów cenowych nieważonych, spadkowy trend na wskaźniku wyprzedzającym PMI na dzień dzisiejszy nie stanowią pozytywnej bazy dla notowań w najbliższej dającej się przewidzieć przyszłości. Także Procentowy Wskaźnik Hossy dla S&P 500 także sygnalizuje sytuację, w której warto zachować pewną ostrożność i przynajmniej na razie nie angażować zbyt dużej części  kapitału na rynku ryzykownych aktywów.  Warto również śledzić politykę. Niepewność co do koalicji w Bundestagu po wyborach - to raczej na krótszą metę. Znacznie poważniej wygląda za to sytuacja, w której północnokoreański minister spraw zagranicznych ogłasza, ze USA wypowiedziały jej wojnę wygląda już na dużo poważniejszą niż to, co mieliśmy okazję oglądać do tej pory. W sytuacji dalszego zaostrzenia konfliktu nie można wykluczyć scenariusza w którym inwestorzy przeproszą się ze złotem i walutami uznawanymi za tzw. bezpieczną przystań, czyli frank szwajcarski, japoński jen, czy tradycyjnie U.S.Dollar.

wtorek, 12 września 2017

Eurogeddon - kolejna klapa funduszu autorskiego



                    W ostatnich dniach sferę dotyczącą zarządzaniem funduszami inwestycyjnymi zelektryzowała informacja o klapie jednego z najbardziej wizjonerskich projektów ostatnich lat, autorskiego funduszu nastawionego na upadek strefy euro - Eurogeddonu. Fundusz ten założony w lutym 2012 roku przez prof. Rybińskiego miał być odpowiedzią na rozszerzający się kryzys w strefie euro w wyniku czego miałoby dojść do ogromnego krachu na rynkach akcji.

Jak wiadomo założenia te nie spełniły się, a w rezultacie straty ponieśli jedynie inwestorzy z grubszym portfelem. Dobrą sprawą dla tzw. drobnych inwestorów była bariera wejścia - pierwsza wplata to 40 000 euro - co w praktyce wielu z nich uratowało przed przykrymi konsekwencjami znacznego uszczuplenia kapitału. Ciekawostką godną odnotowania jest fakt, że fundusz nie zakończył działalności a jedynie zmienił profil i pod aktualną nazwą Beta plus.pl będzie zarabiał na wzroście cen akcji. Nowy fundusz będzie wykorzystywał strategię aktywnej alokacji w zależności od sytuacji panującej na rynkach finansowych.

Czytając uzasadnienie zmiany strategii inwestycyjnej nasuwają mi się pewne skojarzenia z przeszłości. O innym autorskim funduszu dr. Roberta Ślepaczuka - UniSystem 1 swego czasu pisałem na blogu.

Jak wspomina autor:   "Działał w oparciu o złożony model matematyczny, który powstał w wyniku łączenia indywidualnych strategii w nisko skorelowane systemy. Mieszanka analizy technicznej, modeli ilościowych, makroekonomicznych i ekonometrycznych miała automatycznie wysyłać właściwe sygnały do kupna lub sprzedaży w każdych warunkach rynkowych. Lokatami tego produktu były instrumenty pochodne o wysokiej płynności, dla których bazą były przede wszystkim indeksy giełdowe i towary".

Przypomnę, że fundusz ten został zlikwidowany w drugim kwartale 2016 roku z powodu spadku aktywów poniżej zakładanego w prospekcie emisyjnym progu 30 mln zł.

Nie sposób nie wspomnieć także o innym bardzo znanym projekcie autorskim, z racji nazwiska twórcy - Gandalf Aktywnej Alokacji. Robert Nejman - bo o nim mowa tak tłumaczył powody powstania funduszu w roku 2009 "

"Chcieliśmy, by powstał fundusz, w który moglibyśmy sami zainwestować swoje oszczędności, niezależnie od sytuacji na rynkach i nie kierując się tym czy jest to czas hossy czy też bessy"

 Strategia funduszu zakładała aktywną alokację aktywów. Ich udział, w zależności od sytuacji, mógł się wahać w przedziale od 0% do 100%. Jeśli zarządzający zauważyli wyraźny trend na różnych rynkach, czy to wzrostowy czy spadkowy, to tam przenosili pieniądze klientów. Jeśli mieli trudności z określeniem kierunku zmian, lokowali je w instrumenty bezpieczne (rynku pieniężnego, czy obligacje skarbowe). W międzyczasie autorski projekt wylądował pod skrzydła AGIO pod nazwą AGIO Aktywnej Alokacji SFIO, gdzie na strategię mogli mieć wpływ także przedstawiciele TFI. Co prawda, w poszczególnych latach zarządzającym udało się wypracowywać zysk, ale były to, jak na tamte czasy i stopy procentowe, wyniki odpowiadające produktom skupiającym w sobie papiery wartościowe z rynków gotówkowych i pieniężnych. Efekt – przez ponad sześć lat działalności fundusz stracił -2,8%. Nie wklejam tu wykresów historycznych omawianych funduszy z uwagi na to, że na stronach serwisów, które je publikowany zostały usunięte.

Nie to jest jednak istotne. Poniżej zamieściłem wykres Wigu w kompresji miesięcznej w nico dłuższej perspektywie:

                                           Wig miesieczny (źródło www.stooq.pl)

Co jest charakterystycznego w tych trzech przytoczonych przypadkach. Może nie będzie to specjalnie miarodajne ( niewielka ilość próbek ), to zwraca uwagę niezły anty timming w obu pierwszych przykładach. Czy fundusz prof.Rybińskiego (który podobno od roku już się nim nie interesuje) będzie drogowskazem dla polskiego parkietu akcji, czy jest to tylko statystyczna ciekawostka wyjaśni się być może w ostatnim kwartale. A póki co, cieszmy się z rosnących indeksów giełdowych i nie martwmy na zapas.

niedziela, 10 września 2017

Czy jesień będzie gorąca?



                   Dzisiejszy post nawiązuje niejako do wpisu sprzed kilku dni. Dziś jednak weźmiemy na tapetę referencyjny WIG, który jest najczęstszym wzorcem wykorzystywanym do porównania wyników dla różnego rodzaju funduszy agresywnych ale także portfeli akcji prowadzonych na blogach finansowych. Zakończony właśnie tydzień wysyła bowiem pierwszy sygnał techniczny słabnięcia trendu w perspektywie średnioterminowej (podobnie jak Wig 20, o którym pisałem ostatnio).


                                            Wig tygodniowy (źródło: www.Stooq.pl)
                                



Mam na myśli negatywne dywergencje oscylatorów względem indeksu w ujęciu tygodniowym. Jest to ostrzeżenie przed możliwością wystąpienia głębszej korekty (co najmniej) w najbliższych tygodniach. Odświeżmy sobie jeszcze sytuację na wskaźnikach wyprzedzających PMI w wersji klasycznej :

                                      PMI Polska (obliczenia własne na podst.www.bankier.pl)

i jej rocznej dynamice :
                                      PMI roczna dynamika (obliczenia własne na podst. www.bankier.pl)    

Nie trudno zauważyć, że od wpisu z 4 czerwca niewiele tu się zmieniło i obie wersje w dalszym ciągu zgodnie wskazują na postępującą zadyszkę w gospodarce w kolejnych miesiącach roku.

      A jak wygląda kwestia przepływu kapitałów? Podobnie jak w przypadku indeksów wyprzedzających PMI, wykres obligacji 10-cio letnich w dalszym ciągu znajduje się w trendzie spadkowym, aczkolwiek pojawiają się pierwsze nieśmiałe próby tworzenia tzw. formacji podwójnego dna na poziomie szczytów z lat 2015-2016 tj.w okolicach poziomu 3200 pkt.


                                 Indeks obligacji dziesięcioletnich (źródło:www.Stooq.pl)


Rzućmy jeszcze okiem na indeks NH-NL, który określa stosunek spółek rosnących do spadających:
                                    NH-NL indeks (źródło: www.makrosfera.net)
                 
Jak pokazuje wykres, w ostatnim czasie spadł on poniżej swojej linii sygnalnej, co oznacza że i tu przewagę zaczynają zdobywać niedźwiedzie.

O indeksach mniejszych spółek na chwilę obecną wypada jedynie wspomnieć, że mWig40 od marca znajduje się w konsolidacji i jest (przynajmniej w teorii) najbliżej do wygenerowania wybicia górą, natomiast sWig 80 - podobnie jak Cenowy - nie przedstawia sobą nic, nad czym należałoby się dłużej zatrzymać.

W komentarzach czytelnicy wspominali, że za wzrost głównie Wig 20 odpowiadają trzy branże: banki, energetyka i paliwa. Chyba warto trzymać kciuki za dobrą kondycję wspomnianych, ponieważ na horyzoncie nie widać specjalnie innych branż, które byłyby w stanie je zastąpić. Ja jednak na przekór optymistom wkleję wykresy tygodniowe tych trzech lokomotyw hossy specjalnie pod rozwagę, gdyż moim zdaniem również tu można dostrzec pierwsze rysy na dotychczas ich nieskazitelnym obrazie:




                      Wig-Energia, Wig Paliwa, Wig Banki (źródło: www.stooq.pl)

A może wreszcie indywidualni inwestorzy skuszeni wysokimi rocznymi stopami zwrotu z indeksów Wig (+33,60%) i Wig 20 (+38,50%) rzucili się do kupowania jednostek funduszy agresywnych. Jak pokazuje poniższe zestawienie bilansu napływów do funduszy największym powodzeniem po raz kolejny cieszyły się rozwiązania pieniężne i dłużne (źródło; www.analizy.pl). Z jednej strony brak inwestorów indywidualnych wśród których można by przeprowadzić tradycyjnie dystrybucję akcji z drugiej zaś pojawiające się negatywne dywergencje na istotnych indeksach giełdowych stanowią dla mnie ciekawą zagadkę. Od pewnego czasu zadaję bowiem sobie 2 pytania :

1.kto będzie odbierał akcje od instytucji finansowych w sytuacji braku indywidualnych? Inaczej mówiąc, czy instytucje te są w stanie przeprowadzić dystrybucje wśród siebie z czego wynika pytanie drugie.

 2. Czy instytucje finansowe są w stanie sobie samym zrobić krzywdę? ( W myśl zasady, że kruk krukowi oka nie wykole) Ale to już takie moje rozważania o charakterze akademicko-filozoficznym.

czwartek, 7 września 2017

Spada szerokość rynku...a Wig20 coraz wyżej.


Witam wszystkich czytelników po dwumiesięcznej przerwie. W kilku mailach pojawiły się pytania dotyczące dalszego prowadzenia bloga. W tym miejscu chciałbym uspokoić i zapewnić, że na dzień dzisiejszy nie planuję kończyć z blogowaniem. Wspominam o tym, ponieważ na jednym z blogów finansowych pojawiła się delikatna sugestia dotycząca wspomnianego problemu. Przerwa spowodowana była głównie sezonem urlopowym, ale także tym, że tak naprawdę na naszym rynku nie działo się nic takiego o czym należałoby wspomnieć.

Dziś natomiast kilka przemyśleń dotyczących aktualnej sytuacji. Na początek Wig 20.



Indeks ten co jakiś czas "skubie" nowe poziomy cenowe. Na wykresie tygodniowym mamy za to potrójną negatywną dywergencję wykresu względem indykatorów. I przyznam, że mam spory problem z interpretacją zachowania Wig 20 jeśli zestawimy to z indeksami małych spółek a także z Indeksem Cenowym wszystkich akcji polskich.




 Tutaj mamy już ewidentnie do czynienia z zakończeniem hossy. Czy na długo? Dobre pytanie. Na pocieszenie dodam, że - z technicznego punktu widzenia - na poziomie 900 pkt znajduje się istotne średnioterminowe wsparcie. Czy wytrzyma - zobaczymy.



Na niekorzyść posiadaczy akcji z tzw. szerokiego rynku wpływają zaś wskazania procentowych wskaźników hossy, które od maja-czerwca znajdują się w trendach spadkowych i są o krok od wygenerowania sygnałów sprzedaży.

Na koniec dygresja : czy tylko ja mam ostatnio problem z zarabianiem na giełdzie, czy jest to kwestia bardziej powszechna. Prosiłbym czytelników o ewentualne podzielenie się swoimi uwagami w komentarzach.


niedziela, 2 lipca 2017

Wig - spojrzenie długoterminowe

                                             długoterminowa linia regresji Wig

             Ponieważ rozpoczął się sezon ogórkowy a rodzime indeksy giełdowe od kilku miesięcy tkwią w męczącej konsolidacji spójrzmy na  Wig w długim okresie czasu na tle swojej tzw. linii regresji. Temat ten poruszyłem na blogu dokładnie półtora roku temu na początku stycznia 2016 r.

Wówczas - jak niektórzy czytelnicy pamiętają - doszliśmy do wniosku, że polskie akcje z długoterminowego punktu widzenia są mocno niedowartościowane i sugerowałem rozłożony na pół roku zakup funduszy polskich akcji.

      Z perspektywy czasu widać, że tym wpisem wstrzeliłem się praktycznie w sam dołek ( to oczywiście przypadek ). Co prawda Wig w czerwcu 2016 r testował dno (Brexit) jednak już niżej nie spadł. No ale to już historia. Spójrzmy na aktualne wskazania wspomnianej linii regresji na tle indeksu szerokiego rynku za okres ostatnich 20 lat.  Pomimo wzrostu z poziomu 46 467 pkt do aktualnych 61 018 pkt Wigowi brakuje jeszcze w granicach 10% do przynajmniej dotknięcia linii. Co ciekawe byłoby to równocześnie wyrównanie rekordu Wig ustanowionego równo dziesięć lat temu.

Warto zwrócić także uwagę na wskazania długoterminowych  MACD i STS wskazujących na trwającą hossę z długoterminowego punktu widzenia. Czy Wig zaatakuje rekord jeszcze w tym roku ? Myślę, że taka możliwość istnieje, tym bardziej, że jak dotychczas na parkiecie nie pojawili się - jak to zwykle bywa podczas hossy - inwestorzy indywidualni.

Logicznie rzecz biorąc instytucje finansowe na chwilę obecną nie mają możliwości przeprowadzenia dystrybucji akcji wśród "Kowalskich". Swoją drogą drobni inwestorzy muszą być wyjątkowo zniechęceni do giełdy, skoro przy rocznej zmianie Wig na poziomie 36% wkładają oszczędności na lokaty, które realnie nie przynoszą dochodu. Duża w tym zapewne wina wydarzeń , które miały miejsce w ostatnich latach takich jak: Brexit, Grexit, zaprzysiężenie nowego kontrowersyjnego prezydenta USA, wojna rosyjsko-ukraińska, a na naszym podwórku wprowadzony swego czasu podatek bankowy i ciągłe majstrowanie przy OFE.

Pomimo tego, że zostały już one zdyskontowane przez inwestorów, to jednak w świadomości przeciętnego zjadacza chleba giełda jawi się jako dość ryzykowne miejsce do lokowania pieniędzy. Myślę, że jedną z takich zachęt byłoby pokonanie historycznego rekordu Wig z czym wiązałaby się wzmożona akcja marketingowa ze strony TFI, co przełożyłoby się na napływy nowych środków do produktów bardziej ryzykownych. Jednak z racji rozpoczęcia sezonu ogórkowego na chwilę obecną trudno jest mi to sobie wyobrazić.

 Z powodu sezonu wakacyjnego wszystkim czytelnikom chciałbym życzyć udanego i słonecznego urlopu!




niedziela, 4 czerwca 2017

Czy hossa będzie kontynuowana?


                                                             Wig dzienny

Czytelnicy stale monitorujący rynek akcji doskonale wiedzą, że Wig od marca znajduje się w fazie konsolidacji. Jest ona ograniczona od góry poziomem ok. 62 400 pkt, zaś od dołu 58 000 pkt. Są to strefy graniczne, które w przyszłości pozwolą odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule posta.

Spróbujmy sobie zatem zbadać możliwe przyczyny zadyszki i odpowiedzieć na pytanie dotyczące dalszych perspektyw polskiego rynku akcji.

1. Fundamenty:

Jak pokazuje najnowszy odczyt wskaźnika wyprzedzającego PMI dla Polski za maj to prawdopodobnie szczyt wskazań mamy za sobą:


                                                             PMI w pkt

Również roczna dynamika PMI na chwilę obecną nie wygląda już tak dobrze, jak kilka miesięcy temu - niższy wierzchołek ostatniego szczytu:


                                                        PMI-roczna dynamika

Obydwie wersje PMI  sugerują zatem możliwe spowolnienie PKB już w drugim kwartale 2017 roku.


2. Technika:

Na systematyczne słabnięcie szerokości rynku wskazuje obserwowany przeze mnie: Nieważony indeks polskich akcji dla całego rynku, który ewidentnie od marca porusza się w trendzie spadkowym i jak na razie nie widać sygnałów do zmiany tendencji :







3.Przepływ kapitałów:

To również dobrze ilustruje, co stoi za wspomnianym wcześniej marazmem na parkiecie. Warto zauważyć, że w przypadku indeksu obligacji 10-cio letnich wraz z zakończeniem fali wzrostowej na GPW nastąpił odpływ kapitałów z rynków akcji w kierunku obligacji i - co ważne - proces ten trwa nadal. ( spadek indeksu oznacza spadek rentowności obligacji i wzrost jej ceny co jest korzystne dla ich posiadaczy).

                                                        10-letnie obligacje

Kolejnym dowodem na odpływ kapitału z rynków akcji jest wykres ceny jednostki funduszu UniKorona Obligacje, co pokazuje kolejny wykres : tu właściwie dalszy komentarz jest zbędny.

                                                      UniKorona Obligacje

Konkluzja

Co to wszystko może oznaczać dla giełdy?  Chcę wyraźnie podkreślić, że jak dotąd na głównych indeksach GPW nie pojawiły się typowo techniczne sygnały zmiany trendu w perspektywie średnioterminowej, a więc nie zostały przebite istotne wsparcia. Co prawda rynek traci szerokość już od dłuższego czasu, ale odnoszę wrażenie, że zwłaszcza w przypadku WIG20  utrzymywany jest w okolicach 2300 pkt ( dla WIG to 60 000pkt ) naprzemiennie kilkoma największymi spółkami, czyli PZU. PKO, PKO,  czy PGNG. Czy taka strategia może sprawdzić się na dłuższą metę - zobaczymy. Za dobrą monetę można przyjąć fakt braku zainteresowania funduszami akcyjnymi ze strony polskich inwestorów indywidualnych - link.  Logicznie rzecz biorąc po to, żeby zakończyć hossę smart money ( czyli mówiąc ogólnie kapitały odpowiedzialne za kreowanie trendów na rynkach ) muszą przeprowadzić dystrybucję akcji wśród niczego nieświadomych niedoświadczonych inwestorów. Dlatego myślę, że dopóki nie nastąpią wyraźne napływy do ryzykownych funduszy typu akcyjnego duże pieniądze będą co najwyżej między sobą wymieniać mniejsze lub większe pakiety akcji. Z drugiej strony roczna stopa zwrotu dla WIG20 w wersji dolarowej zbliża się do 40%  (dokładnie 38,5%) i na pewno skłoni przynajmniej część uczestników rynku do realizacji zysków.
.

piątek, 19 maja 2017

Wig - RSI ostrzega!


                                               Wig - interwał tygodniowy

                                                             PLWSE
           

 Przed tygodniem wspominałem o negatywnych dywergencjach jakie pojawiły się na wskaźnikach technicznych względem indeksów na wykresach tygodniowych. Zgodnie z zasadami klasycznej analizy cen są to sygnały ostrzegające przed możliwym schłodzeniem koniunktury rynkowej w nieco dłuższym okresie. Warto zwrócić uwagę powyższy wykres Wig. Co prawda poziom 60 000 pkt jeszcze się trzyma, tym nie mniej coraz wyraźniej słychać odgłosy, jakie powstają kiedy wchodzimy na zamarznięte jezioro przy temperaturze "0" stopni Celsjusza.

Dość niepokojąco wygląda bowiem próba opuszczenia dołem blisko dwumiesięcznej konsolidacji na tygodniowym RSI a także już powstały sygnał ostrzegawczy MACD. W przypadku przebicia poziomu 60 000 pkt kolejne wsparcie  to 58 000 pkt, czyli całkiem niedaleko.

Niezbyt zachęcająco wygląda także indeks nieważony całego rynku PLWSE, który kilka dni temu przełamał strefę 1000 pkt.

Przeglądając codzienne wiadomości finansowe nie sposób przejść obojętnie obok tego jak tłumaczy się spadki indeksów, które miały miejsce w kończącym się tygodniu. Uwagę należy skierować na Stany Zjednoczone i wizerunkowe problemy Donalda Trumpa. W szczególności chodzi o rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Rosji Ławrowem i ujawnianych tajnych informacji a także proszenie byłego szefa FBI Comeya żeby zaniechał śledztwa przeciwko Flynnowi.

Ta sytuacja spowodowała osłabienie walut wszystkich rynków wschodzących i wycofanie się z nich części inwestorów zagranicznych.

Dlaczego o tym piszę. Na blogu staram się unikać tematów z dziedziny polityki, ale czasem nie da się tego uniknąć. Inwestorzy szukają wytłumaczenia dlaczego na rynku dzieje się to, czy tamto a redaktorzy finansowi są w stanie im to wyjaśnić. To nic, że od kilku tygodni powstają negatywne dywergencje ostrzegające przed możliwym zejściem indeksów. W tym przypadku potrzebna jest jakaś iskra powodująca reakcję i są nią właśnie wspomniane problemy wizerunkowe prezydenta USA (mówi się tez nieśmiało o impeachmencie).  Proszę zwrócić uwagę na fakt, że problemy z Koreą Pn. jakby zeszły na dalszy plan, bo gdyby dalej były eksploatowane, to podejrzewam, że to one odpowiadałyby za dołowanie indeksów (nie tylko polskich).

Być może problemy z indeksami rozejdą się po kościach [nikt nie ma patentu na nieomylność] - co już wielokrotnie w przeszłości miało miejsce - to myślę, że warto przynajmniej w najbliższym czasie nieco częściej zaglądać do swojego portfela inwestycyjnego. Takie przypadki spółek jak : Briju, Bumech, CIG czy PBG pokazują, że w rzeczywistości na giełdzie warszawskiej dzieje się znacznie więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

czwartek, 11 maja 2017

Polskie indeksy giełdowe w ciekawym miejscu.


 Czy rynek akcji czeka korekta? Często zerkam sobie na tygodniowe wykresy głównych polskich indeksów giełdowych. Można powiedzieć, że zaczynają się tu dziać ciekawe rzeczy. Poniżej zamieściłem kilka z nich ( z wyjątkiem Wig 20, ale Wig wygląda podobnie )

Wig-banki

 Na początek jeden z najważniejszych wskaźników koniunktury w sektorze bankowym Wig-banki. Widzimy tu niezdecydowanie przy ostatnim szczycie w postaci kilku świec z długimi knotami, przy czym pojawia się negatywna dywergencja ceny względem oscylatorów.

                                                                 Wig
 Podobnie wygląda Wig

                                                              mWig40
     czy mWig40


Z kolei sWig80 to tygodniowy sygnał sprzedaży na MACD


        Wygląda na to, ze rynek znalazł się w ciekawym miejscu. Z jednej strony nikt nie chce sprzedawać ( na razie...), z drugiej zaś inwestorzy, którzy czekali na głębszą korektę fali wzrostowej zapoczątkowanej na początku grudnia boją się otwierać długie pozycje. Ostatnie wzrosty na indeksie Wig20 też wyglądają trochę podejrzanie.

Dokładniejsza analiza szerokości tego indeksu wskazuje na to, że za zwyżką stało 5-6 największych spółek. Poza tym indeks ma wyraźny problem z pokonaniem poziomu 2400 pkt.

Generalnie nie wystąpiły jeszcze średnioterminowe sygnały sprzedaży, tym nie mniej warto mieć z tyłu głowy pojawiające się negatywne dywergencje na najważniejszych indeksach w ujęciu tygodniowym.

środa, 3 maja 2017

Zaskakująca siła polskiego rynku akcji !



Wig - wykres dzienny       

 Obecny układ techniczny indeksu Wig (podobnie Wig20) wygląda zachęcająco. Po dwumiesięcznej konsolidacji w dniu 25 kwietnia pokonał on strefę oporu na wysokości 60 000 pkt i zameldował się na poziomie 62 000 pkt. Co prawda przed miesiącem zakładałem możliwość głębszego zejścia, ale jak zwykle rynek po raz kolejny zaskakuje.

Ważne jest, że pokonanie strefy oporu dokonało się na zwiększonych obrotach a siła rynku opisywana wskaźnikami Force Indeks i Bull Power sugeruje, że o ile nie pojawią się jakieś nieprzewidziane okoliczności ( Korea Pn., czy zwycięstwo Marie Le Pen podczas drugiej rundy wyborów we Francji ), to bazowym scenariuszem dla referencyjnego indeksu giełdy warszawskiej jest dalszy marsz na północ.

                                                                     Wig Banki

Potwierdzeniem zakończenia korekty jest wykres OX Wig Banki. W dniu 25 kwietnia on także wygenerował techniczny sygnał zakupu dla jednej z najważniejszych branż GPW.  Nieco gorzej przedstawia się sytuacja w segmencie małych i średnich spółek, które w dalszym ciągu znajdują się na etapie korekty. Najnowszy odczyt wyprzedzającego wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu, który okazał się lepszy od konsensusu daje nadzieję na to, że i ten segment niedługo poderwie się do lotu.

piątek, 31 marca 2017

Co się odwlecze...czyli, co nam przyniesie najbliższa przyszłość


                                                           WIG dzienny

                                                          WIG20 dzienny                

mWig40 dzienny

                                                         sWig80 dzienny

 No i doczekaliśmy się. Zadyszka, którą wykazywał WIG przybiera coraz bardziej namacalną formę. Dzisiejsza sesja dobrze wpisuje się bowiem w ostrzegawcze sygnały, które pojawiają się już od pewnego czasu.

                                                                    WIG banki

                                                                   WSE 10WK


       
Właściwie to wszystkie główne indeksy giełdy warszawskiej zgodnie pokazują to samo, jedynie indeks najmniejszych spółek pozornie odstaje od reszty, ale tylko pozornie. Na nim również pojawiły się oznaki negatywnej dywergencji oscylatorów względem ceny i raczej nie powinien on w najbliższym czasie notować kolejnych rekordów cenowych.

      Tutaj warto zerknąć także na wskazania indeksu WIG banki w wersji punktowo - symbolicznej ( na czerwono zaznaczony został sygnał sprzedaży, który pojawił już 8 marca ), a także na krótkoterminowy WSE 10WK , który sygnał do korekty wygenerował w tym tygodniu.

W przypadku głównych indeksów warto zauważyć, że ( z wyjątkiem sWig80 ) wskazania oscylatora RSI spadły już poniżej poziomu 50, co - jak pokazuje historia - zwykle jest wstępem do przyśpieszenia zniżek.

 W ostatnim okresie dało się także zauważyć relatywnie słabsze zachowania naszego parkietu względem rynków rozwiniętych. Jednym słowem pojawiło się zbyt dużo sygnałów żeby można je było zlekceważyć.

Kiedy korekta może się zakończyć. Tutaj warto przykładowo obserwować wskazania indeksu WSE 10WK i jego poziom wyprzedania na wysokości 30%. Może to być dobre miejsce do poszukiwania okazji inwestycyjnych na wyprzedanym rynku.

Oczywiście milcząco zakładam, że mamy do czynienia z korektą całego impulsu, który rozpoczął się w grudniu ubiegłego roku a nie zmianą trendu. Warto jednak cały czas trzymać rękę na pulsie mając chociażby w pamięci impuls wzrostowy z 2015 roku z okresu styczeń-maj. Jak pamiętamy rozbudzone wówczas nadzieje zostały szybko sprowadzone na ziemię zwłaszcza w przypadku indeksu 20 największych spółek.